Za nami pierwszy dzień Kultury Wolności. Wydarzenie łączy ze sobą m.in. forum oraz showcase z darmowymi spektaklami. Podczas panelu o panoramie zjawisk artystycznych Szczecina najwięcej emocji wywołała sekcja pytań od publiczności, w trakcie której głos zabrała radna Szczecina i przewodnicząca Komisji Kultury Wiktoria Rogaczewska. Chwilę wcześniej Karolina Breguła, wykładowczyni szczecińskiej Akademii Sztuki, mówiła o braku transparentnej komunikacji ze strony szczecińskiego urzędu miasta.

„Jest coś, co nas tutaj boli i być może po to to forum zostało zorganizowane”

W dyskusji panelowej „Sztuka w Szczecinie - jak to (nie?) działa”, mającej zarysować panoramę zjawisk artystycznych Szczecina, wzięła udział m.in. Karolina Breguła. Wykładowczyni Akademii Sztuki i artystka wizualna mówiła o braku transparentnej komunikacji szczecińskiego urzędu miejskiego z twórcami kultury:

– Myślę, że potrzebna nam jest na sam początek taka rozmowa, która będzie fundamentem do budowania czegoś nowego. To jest rozmowa o tym, co się wydarzyło w kulturze w ostatnich miesiącach, czy nawet (...) latach. Co się wydarzyło z dyrektorką biura kultury, co się wydarzyło z dyrektorem biura kultury, co się wydarzyło z radą kultury, dlaczego to się w ogóle stało. Większość z nas nie wie. Ja na przykład jako zwykła twórczyni nie wiem (...). I jeżeli mamy gadać poważnie (...), to wydaje mi się, że potrzebna nam jest rozmowa o tym.

Breguła nawiązała m.in. do rezygnacji cenionej managerki kultury, Doroty Serwy, ze stanowiska Dyrektor Wydziału Kultury w szczecińskim magistracie w połowie 2024 roku. Później Wydziałem Kultury kierował Cezary Cichy, którego odwołał prezydent Piotr Krzystek. Powodem była „utrata zaufania” (sprawa usunięcia Cezarego Cichego ze stanowiska będzie toczyć się w sądzie, o czym pisaliśmy tutaj). Następnie dużo czasu zajęło wyłonienie nowej osoby na to stanowisko, a dyrektorką ostatecznie została Marta Dziomdziora.

Breguła dodała jeszcze: – Jest coś, co nas tutaj boli i być może po to to forum zostało zorganizowane (...). To właśnie to, na ile organizator kultury, którym jest urząd miasta, zawierza w to, że kultura, jakkolwiek byłaby krytyczna, (...) często spoglądająca w oczy władzy i wytykająca to, co nie działa tam, jednak jest produktem, który jest bardzo potrzebny i warto dać mu się rozwijać. 

Szefowa Komisji Kultury była zdziwiona, że Kultura Wolności jest organizowana z publicznymi instytucjami kultury

Po dyskusji panelowej odbywającej się w TRAFO był czas na pytania z publiczności. Głos zabrała m.in. Wiktoria Rogaczewska, radna miejska i przewodnicząca Komisji Kultury w radzie miejskiej Szczecina.

– Widząc zapowiedzi tego wydarzenia, jeszcze nie znając dokładnie programu, paneli, gości, odniosłam wrażenie, że to będzie manifest czy próba opowiedzenia o kulturze oddolnej, o tym, jakie są potrzeby NGO-sów (...). Potem trochę się zdziwiłam, widząc, że to będzie organizowane wraz z instytucjami kultury publicznymi, miejskimi, w miejscach takich jak to (...). 

Następnie zadała pytanie pytanie o sposób finansowania wydarzenia i rodzaje współprac, które zostały nawiązane, aby zorganizować Kulturę Wolności. Później na to pytanie odpowiedział Stanisław Ruksza, dyrektor TRAFO, mówiąc o tym, że spotkanie odbywa się na zasadzie umowy barterowej z fundacją Generator Sztuki, która uzyskała na to odpowiednie środki oraz na zasadzie organizacji merytorycznej przez TRAFO.

Rogaczewska dodała ponadto: – Osoby, które tutaj siedzą, są przedstawicielami miejsc czy instytucji publicznych, (...) Pani Karolina Breguła wystawiała się tutaj w instytucji kultury, pani Katarzyna Szeszycka współpracuje z filharmonią, tak że państwa jakieś takie wskazania, że miasto Szczecin jest (...) złym partnerem do współpracy, są dla mnie krzywdzące. Jestem radną miasta od niedawna, ale już po półtora roku nabyłam takiego doświadczenia, że czuję się na siłach, żeby z państwem się spotkać. Obok mnie siedzi pani Dyrektor Wydziału Kultury, która też ma drzwi do swojego pokoju otwarte i też zaprasza na spotkania (...).