Wchodzimy do salonu. Tam, zgodnie z oczekiwaniami już czeka na nas przygotowane, lśniące nowością Clio, w przyciągającym oko, mieniącym się, metalizowanym kolorze o nazwie „zieleń absolutna”. Co ciekawe, chociaż jest to odcień wyglądający na premium, to w Renault jedna z podstawowych barw i nie wymaga żadnej dopłaty ze strony kupującego. Sam pojazd wygląda świetnie, chociaż dla kogoś, kto pamięta i jeździł „starą dwójką”, nic na pierwszy rzut oka nie przypomina malutkiego hatchbacka z segmentu B. Po chwili wychodzi nam na przeciw uśmiechnięty sprzedawca, z którym byliśmy umówieni. Od razu zalewany go gradem pytań, które same cisną się na usta.
— Kto teraz jeździ Clio? To bardzo dobre pytanie! — odpowiada Przemysław Mandziak, specjalista ds. obsługi klienta w salonie Renault Polmotor w Szczecinie. — Mniejszymi samochodami interesują się w pierwszej kolejności osoby bardzo młode, które niedawno zdały egzamin na prawo jazdy i szukają auta na początek swojej przygody z motoryzacją. Ich motywacją jest łatwe parkowanie i tutaj Clio sprawdza się świetnie. Bardzo często ten model jest kojarzony z płcią piękną, ale to w żadnym wypadku nie jest reguła. Co ciekawe, to auto z gamy Renault trafia też w gusta najstarszych uczestników ruchu drogowego, którzy nie chcą jeździć po mieście dużym samochodem. Nowa generacja z pewnością jeszcze mocniej wyceluje w ich potrzeby ze względu na łatwość obsługi, uniwersalność i wygodne wnętrze — dodaje.
„Renault, ze względu na jakość i wyposażenie, od pewnego czasu postrzegane jest jak samochód premium, którego ceny są wciąż bardzo atrakcyjne”
Przyglądamy się Clio z każdej strony. Agresywna linia boczna, przetłoczenia, zaskakująco drapieżne światła, podcięty tył, charakterny, trapezowy grill i świetny wzór felg – wszystko to sprawia, że auto prezentuje się nad wyraz dobrze. Nie jest to obły, miejski pojazd bez wyrazu, tylko samochód, który będzie się podobać i zwracać uwagę na drodze. Szósta generacja z zewnątrz zdaje się mówi: „jestem gotowy na 2026 rok!” i z pewnością w szybkim czasie stanie się hitem sprzedaży. Zaglądamy do jego wnętrza.
— Już w innych modelach Renault mocno zwracało uwagę na ergonomię foteli, w nowym Clio nie zapomniano o tej sprawie. Łatwo można dopasować pozycję za kierownicą, bardzo dobre jest też trzymanie boczne. Nowa generacja zyskała większą przestrzeń wewnątrz, bardziej pojemny jest też bagażnik, oczywiście w zależności od wybranej wersji silnikowej. Mocno na plus wskazałbym poprawioną responsywność systemów multimedialnych, które są nie tylko szybsze, ale również bardzo intuicyjne w wykorzystaniu w połączeniu z dużymi, 10-calowymi ekranami. Ciekawostką jest ambientowe podświetlenie, bardzo fajnym dodatkiem w Clio jest też asystent głosowy, który bardzo dobrze rozpoznaje mowę użytkownika — wymienia.
Od 770 zł miesięcznie netto w najmie – za tyle można wyjechać z salonu nowym Clio, które spali nawet mniej niż 4 litry na 100 km
Auto coraz bardziej nam się podoba, bo zdaje się przypominać, że „nie tylko SUV lub crossover” jest dobrym wyborem na dzisiejsze czasy. Gdy spoglądamy w konfigurator, nasze ostanie obawy pozostają rozwiane. Clio nie będzie dobrze wyglądającym i wygodnym autem, które ze względu na kiepski silnik ostatnie ruszy spod świateł. Liczby na papierze dają obietnicę nie tylko przyzwoitych osiągów, ale wręcz emocji podczas jazdy: wolnossący silnik hybrydowy o pojemności 1,8 litra i łącznej mocy 160 koni powinien oddać niesamowite przyspieszenie.
— Wszystko zależy oczywiście od preferencji odbiorcy. Inną wersję polecałbym tylko i wyłącznie na miasto z planowanym przebiegiem rocznym w okolicach 10 000 kilometrów, a zupełnie odmienną dla kogoś, kto tym samochodem częściej wyruszy w trasę. W pierwszym scenariuszu dobrałbym wersję wyposażenia „techno” i silnik hybrydowy, to byłby ukłon w stronę ekonomicznej i dynamicznej jazdy po mieście autem z bardzo dobrym wyposażeniem. Natomiast na trasy zaproponowałbym instalację LPG i silnik o pojemności 1,2 litra, 120-konny. Taka konfiguracja jest dostępna w zestawieniu z automatyczną skrzynią biegów, co moim zdaniem przy wielu przejechanych kilometrach rocznie jest bardzo komfortowym rozwiązaniem.
Gwarancja standardowa bez limitu kilometrów, pakiet serwisowy, możliwość przedłużenia do 7 lat
Ostatni krok to formalności. Dopytujemy o nie, bo Clio dopiero debiutuje, więc spodziewamy się, że na możliwość odbioru będzie trzeba cierpliwie poczekać. Na szczęście terminy nie są przesadnie długie, już po chwili dowiadujemy się, że na produkcję potrzeba około czterech miesięcy.
— Dla Clio mamy różne możliwości finansowania przez nasz bank. Co ciekawe, pomimo tego, że jest to premiera, kupujący mogą liczyć na rabaty. Najbardziej opłaca się skorzystać z pakietu serwisowego, to najlepszy stosunek ceny do korzyści. Muszę też doda
, że kupujący w standardzie otrzymuje dwuletnią gwarancję bez limitu kilometrów, a z pakietem serwisowym jest to aż 5 lat z limitem 80 000 kilometrów. Można ją rozszerzyć do 7 lat i 150 000 kilometrów przy regularnych przeglądach w ASO, co jak na taki samochód, jest moim zdaniem bardzo dobrą ofertą — mówi Przemysław.
W szczecińskim salonie Renault Polmotor czekają na klientów do obejrzenia dwie wersje nowej generacji Clio. Pierwsza z nich, „techno”, jest dostępna na ekspozycji, natomiast autem w najwyższej możliwej konfiguracji „esprit Alpine” można już teraz odbyć jazdę testową. Zapraszamy!
https://polmotor.renault.pl/samochody-nowe/samochody-osobowe/clio/nowe-clio/
Komentarze