Narożny budynek u zbiegu Granitowej i Marmurowej znali nie tylko kupujący tam mięso mieszkańcy Podjuch, ale też wielu Szczecinian przejeżdżających główną ulicą osiedla. W pamięć zapadała attyka z rzeźbą byka nad wejściem.
Sklep został zamknięty na początku lat 90., a później „stary rzeźnik” już tylko niszczał. W 2024 roku nieruchomość kupił deweloper Maison. Z tyłu, gdzie kiedyś stała zabudowa gospodarcza, wymyślił budowę wielorodzinnego budynku mieszkalnego.
Zamiast rzeźnika będzie kotłownia i rowerownia
Pochodzący z XIX wieku sklep mięsny był natomiast w tak złym stanie technicznym, że zdecydowano o jego rozbiórce i odbudowie z wykorzystaniem części zachowanych historycznych elementów. W środku ma powstać kotłownia oraz ogólnodostępna rowerownia.
– Naszym celem jest zachowanie historycznego charakteru budynku przy jednoczesnym dostosowaniu go do współczesnych standardów użytkowych i bezpieczeństwa – mówi Sebastian Szmyjda.
Prace przy odbudowie trwają i wzbudziły zainteresowanie okolicznych mieszkańców. Dopytują, czy na pewno nowy budynek będzie wyglądał jak „stary rzeźnik”, skoro do prac wykorzystywane są na razie tylko współczesne materiały.
– Rodzaj użytego materiału do wymurowania ścian obwodowych budynku nie ma w mojej ocenie znaczenia, ze względu na fakt, że pierwotnie elewacje były wykończone tynkiem, co zostanie przywrócone przy odbudowie budynku – uspokaja Michał Dębowski, miejski konserwator zabytków.
Wrócą oryginalne kafle i historyczna kolorystyka
Budynek nie jest wpisany do rejestru zabytków, więc prace nie są prowadzone pod nadzorem miejskiego konserwatora. Wcześniej wydał on jednak dokładne zalecenia.
– Inwestor wykonał szczegółową inwentaryzację, obejmującą również zabytkowe elementy wnętrza, metodą skaningu 3D. Na tej podstawie został sporządzony projekt odtworzenia budynku – tłumaczy Michał Dębowski.
Podczas odbudowy powinny zostać wykorzystane wszystkie elementy detalu i wystroju architektonicznego, które się do tego nadają. Chodzi przede wszystkim o wazę akcentującą dekoracyjny szczyt nad wejściem, kafle na ścianach i posadzce, sztukaterie (w tym maskę byka), ryflowane partie tynków, drzwi i metalowe kraty.
– Zalecono wykonanie badania oryginalnych tynków, detalu architektonicznego, stolarki drzwiowej oraz krat i na ich podstawie odtworzenie pierwotnej kolorystyki budynku – dodaje miejski konserwator zabytków,
Nowa głowa byka jest już gotowa
Inwestor zapewnia, że wspomniane oryginalne elementy udało się zabezpieczyć i poddać renowacji.
– Dotyczy to m.in. drewnianych drzwi wejściowych, odzyskanych cegieł z rozbiórki, które będą wyeksponowane we wnętrzu budynku, a także zabytkowych kafli, które po oczyszczeniu i konserwacji zostaną ponownie wykorzystane w wybranych fragmentach wnętrz. Renowacji poddana została również oryginalna sterczyna wieńcząca, która ponownie zostanie osadzona na szczycie budynku – podkreśla Sebastian Szmyjda.
Co prawda nie zachował się najbardziej charakterystyczny element elewacji – rzeźba przedstawiająca głowę byka była zbyt zniszczona – ale wykonano jej odlew.
– Mogę potwierdzić, że rzeźba została już odtworzona i oczekuje na montaż – mówi przedstawiciel spółki Maison.
Zakończenie całej inwestycji planowane jest na koniec roku. Już jednak wcześniej, bo w okresie wakacyjnym, rozpocznie się przekazywanie mieszkań w nowym budynku za „rzeźnikiem”. Na trzech kondygnacjach powstało tam 25 mieszkań, a pod ziemią – parking.
Komentarze