Publiczność pewnie niejednokrotnie zastanawiała się, skąd bierze się niezwykła atmosfera tego środowego wieczoru. Niewątpliwie złożyło się na nią brzmienie handpanu – instrumentu perkusyjnego, którego brzmienie wprawiało w trans. Nie byłoby jednak poruszeń, emocji i poczucia snutej opowieści, gdyby nie muzyk, który na nim grał. Tomek Torres wystąpił na Szczecińskich Dniach Perkusji w Pałacu Ziemstwa Pomorskiego i zaskarbił sobie sympatię publiczności, która za popisy na handpanie nagradzała go rzęsistymi brawami.

– W inny sposób gram “koncertowo”, gdy ludzie skupiają na mnie swoją uwagę. Tak było dzisiaj. Czasami gram seanse bardziej relaksacyjne, podczas których ludzie na mnie nie patrzą, leżą z zamkniętymi oczami. Na tym instrumencie można i tak, i tak –  mówił Tomek Torres.

Muzyk znany jest przede wszystkim jako perkusista i członek składu Afromental. Jak sam mówi, handpanem – metalowym instrumentem przypominającym skorupę żółwia – zainteresował się mocniej podczas pandemii COVID. Od tamtej pory spędził przy nim setki godzin. Koncertuje i gra w dwojaki sposób – niekiedy widowiskowy, a innym razem bardziej “medytacyjny”, na przykład podczas sesji kontemplacyjnych pozwalających na wyciszenie.

Ze swojej dotychczasowej praktyki zrobił piękny użytek podczas koncertu na trwających Szczecińskich Dniach Perkusji. Występ odbył się w sali Pałacu Ziemstwa Pomorskiego.

To było połączenie kunsztu kompozycyjnego i improwizacji. Handpan, którego brzmienie nasuwa ambientowe skojarzenia, w rękach Torresa urastał często do rangi najprawdziwszego instrumentu koncertowego, który potrafi głęboko wciągnąć w muzyczną opowieść. 

Torres żartował, że z pierwotnych planów, aby handpan był wytchnieniem od utrapień perkusisty, czyli żmudnego rozkładania i składania instrumentu, nic nie wynikło. To dlatego, że zamiast jednej “skorupy żółwia” wozi ze sobą… ich cały zestaw. Dzieje się tak nie bez powodu. 

Handpanista w niektórych kompozycjach stosował trzy różniące się od siebie instrumenty na raz (jeden na nogach, 2 na specjalnych stojakach), a do tego dzięki opowieściom muzyka między utworami dowiedzieliśmy się, że różnią się one zarówno skalami, jak i charakterystyką dźwięku. Jedne niosą nadzieję, inne więcej melancholii i orientalnych nut.

Z uwagi na trwające Szczecińskie Dni Perkusji na sali znajdowało się sporo muzyków. Idę jednak o zakład, że niejedna osoba zastanawiała się “jak się na tym gra”. – Trzeba przywyknąć do układu. Tak jak na fortepianie mamy od lewej do prawej, tak tutaj te dźwięki idą po okręgu na przemian. Prawa-lewa. Na kalimbie też tak jest, prawa-lewa, one się rozchodzą na boki, a w przypadku handpanu one idą po okręgu. No i jak się to załapie, to później jest tylko zabawa – mówił z lekkością Tomek Torres.

Koncert doceniła szczecińska publiczność. Słuchano w pełnym skupieniu i wiele razy brawa przekraczały swoją intensywnością te standardowe.

– To jest nieporównywalne do innych instrumentów perkusyjnych. Inny wymiar i nowa rzeczywistość – mówił jeden ze słuchaczy. – Przeżyłem emocjonalnie, jestem perkusistą. Nie spodziewałem się, że handpan może wywoływać takie emocje. Te wibracje i energia były niesamowite – dodawał drugi.

W czwartek na Akademii Sztuki Torres wygłosił jeszcze wykład, którego tematem był używany przez niego instrument. 

– Chciałem przybliżyć kwestię, skąd się wziął handpan. To najmłodszy instrument świata. Jest on warty uwagi – mówił Torres. – Staram się to popularyzować w mainstreamie. Udało mi się już nagrać utwór z Edytą Górniak w duecie, ostatnio gram też koncerty z Justyną Steczkowską, z Anią Karwan. Więc przemycam ten instrument, aby stał się bardziej rozpoznawalny – podsumował muzyk.

3. edycja Szczecińskich Dni Perkusji trwa do 30 kwietnia. W czwartek odbywa się jeszcze między innymi koncert perkusyjny zespołu Akademii Sztuki w Szczecinie – PercussionistAS. Występ odbędzie się w czarnej sali Akademii Sztuki na Placu Orła Białego 2 o 19:30. Wstęp jest darmowy.