Co będzie w stanie osiągnąć wyśmiewany i odrzucany ptak, kiedy na swojej drodze spotka przyjazną duszę? Czego potrzeba, by obalić tyranię Księżniczki Kaczki? Na zakończenie sezonu Opera na Zamku opowie w bajkowy sposób o współczesnych bolączkach związanych z wykluczeniem.

„Doceniam uniwersalność tej historii”

Na koniec maja Opera na Zamku proponuje premierę bajki muzycznej „Toto” autorstwa Ernesta Brylla i Małgorzaty Goraj do muzyki Marty Sarty. To opowieść o odwadze bycia sobą i sile przyjaźni w świecie, który karze za bycie innym.

– Kiedy przeczytałem libretto, dało się wyczuć, że się troszeczkę zestarzało, od jego napisania minęło już ponad 40 lat. Zmieniły się język, sposób komunikacji, tempo przekazu. Ale im dłużej w tym siedzę, tym bardziej doceniam uniwersalność tej historii – mówi Jerzy Jan Połoński, reżyser. – Bo porusza takie tematy jak odwaga, uleganie presji, umiejętność sprzeciwu na rzecz większego dobra. To bajka o przyzwoitości i walce z uprzedzeniami.

Jak poradzić sobie z hejtem? Przy wsparciu innych

Historia Toto mogłaby być historią niejednego z nas. Główny bohater wyróżnia się na tle innych i nie zostaje zaakceptowany przez mieszkańców Jajkolandii. Obserwujemy jego podróż: od niezdarnego, śmiesznego, małego Toto, przez osamotnienie i smutek, aż po przemianę i uwierzenie w siebie.

– Jest taki moment w spektaklu, kiedy Toto mówi, że jest brzydki, a Księżyc się z tym nie zgadza i mówi, że Toto może osiągnąć wszystko, nawet latać. Potrzeba tylko pracy i cierpliwości. I to jest takie chwytające za serce, bo my często chcemy efektów od razu, co nie jest możliwe. Mój brat, wręczając Paszport Polityki, powiedział, że aby ptaki mogły latać wyżej, muszą mieć wiatr przeciwny. Bo z wiatrem mogą lecieć tylko szybciej, nigdy wyżej. I to jakoś mi z tym Toto współgra – mówi reżyser.

Aby poradzić sobie z hejtem, potrzeba ogromnego wsparcia. Jak zauważa reżyser, kiedyś młodzi więcej czasu spędzali ze sobą, rozmawiali na żywo, twarzą w twarz, dzięki czemu łatwiej było dostrzec, że ktoś jest smutny, czymś przejęty.

– Dobrze mieć wokół siebie ludzi, którzy pomogą nam wzlecieć, będą podporą, a gdy się spadnie, pomogą wstać – podkreśla.

Nauka dla dorosłych

„Toto” – jako propozycja skierowana tak naprawdę do całych rodzin – może być nie tylko świetnym pretekstem do rozmów z dziećmi o tolerancji i akceptacji inności.

– My jako dorośli niby wiemy, jak wygląda rzeczywistość: że władza kłamie, korumpuje – mówi reżyser. – I w spektaklu jest rozmowa z dziennikarzem, w której mówi, że w zależności od sytuacji, ma dwie prawdy, co przecież nie jest możliwe. Niech to będzie takie przypomnienie, by w zalewie informacji i wiadomości warto pamiętać, żeby nie tracić zdrowego rozsądku.

Teatr dla dzieci musi wciągać. „Będzie pięknie wizualnie”

Przedstawienia w operze siłą rzeczy będą bogate pod względem muzycznym, jednak te skierowane do dzieci wymagają jeszcze większej dokładności.

– W teatrze dla dzieci przyjęło się, że piosenki są nieodzownym elementem spektaklu, bo one ożywiają, przełamują nudę – zwraca uwagę reżyser. – Moim zdaniem każdą pracę trzeba wykonywać najlepiej, jak się umie, ale dla dzieci trzeba mieć jeszcze więcej uważności. Jak coś będzie lekko oszukane, dzieci od razu to zauważą. Trzeba bardzo dbać o szczegóły.

Nie tylko muzyka przyciągnie uwagę najmłodszych. Reżyser zdradza, że kostiumy będą utrzymane w różowo-fioletowej kolorystyce, a że cała akcja rozgrywa się w Jajkolandii, to będzie sporo nawiązań do jajek.

W kwestii choreografii także się nie zawiedziemy. – Sam lubię, jak dużo się dzieje, więc w moich spektaklach raczej nie ma nudy. Lubię slapstickowe granie z przymrużeniem oka – przyznaje Połoński. – Wizualnie będzie pięknie – obiecuje.

Premiera „Toto” w sobotę, 30 maja, o godz. 17:00. W Dzień Dziecka, 1 czerwca o godz. 17.00 spektakl familijny, bilety są jeszcze dostępne. Na początku czerwca Opera zaprasza na spektakle dla szkół.