Szymon Nieradka od lat zaangażowany jest w działania na rzecz pieszych. Ostatnio bliżej przyjrzał się ul. Monte Cassino, przy której są 2 żłobki, 7 przedszkoli, 3 szkoły podstawowe, liceum, 2 uczelnie wyższe i schronisko szkolne.
– Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeździ tam dużo samochodów, ponieważ odprowadzanie dziecka do przedszkola po chodniku jest nieprzyjemne i niebezpieczne – mówi. – Chodzi o te ostatnie kilkadziesiąt metrów, żeby kierowcy nie musieli wjeżdżać pod samą furtkę i wstawiać przez nią dziecko, bo inaczej zginie po drodze. Mamy gotowe rozwiązanie jak to zmienić – ulicę szkolną.
Piesi zyskają, a kierowcy nie stracą?
W wersji zaproponowanej przez naszego rozmówcę, to ulica z ograniczeniem prędkości do 30 km/h, uporządkowanym parkowaniem i zielenią.
– Ulica przyjazna przede wszystkim pieszym, rowerzystom i kierowcom traktującym ją jako cel podróży. A jednocześnie nieprzyjazna dla wykorzystujących Monte Cassino do tranzytu – tłumaczy Szymon Nieradka. – Moja koncepcja nie zakłada zmniejszenia liczby miejsc parkingowych, a być może uda się nawet ją zwiększyć. Tylko chodzi o miejsca faktycznie rotujące, dla zatrzymujących się na krótko rodziców oraz interesariuszy urzędu miasta, a nie dla osób zostawiających samochód na cały dzień.
Jego zdaniem kierowcy nie stracą na tych zmianach. Gotową alternatywę przynosi siatka miejskich ulic.
– Przez dwa kilometry dwie szerokie ulice – Monte Cassino i Wojska Polskiego – biegną równolegle, co jest unikatową sytuacją w Szczecinie, nie licząc arterii przedzielonych cmentarzem. Wykorzystajmy to. Jeśli cel podróży kierowcy nie znajduje się w okolicach ul. Monte Cassino, to nie musi tamtędy jechać. Może wybrać Aleję Wojska Polskiego, drogę wojewódzką, która nie jest przeciążona – słyszymy.
„Droga rowerowa na Wojska Polskiego nie byłaby już potrzebna”
Miasto planuje budowę drogi rowerowej przy Alei Wojska Polskiego, co oznacza tak naprawdę remont całej arterii od Placu Szarych Szeregów w stronę Głębokiego. Prace mają pochłonąć ponad 100 mln zł.
– Może nie spodoba się to środowisku rowerowemu, ale jeśli udałoby się uspokoić ruch na Monte Cassino, to droga rowerowa na Wojska Polskiego nie byłaby już potrzebna – uważa Szymon Nieradka.
Swoją koncepcję przedstawi radnym, gdy we wrześniu wrócą z urlopów.
Komentarze