Chodzi o przejście łączące okolice ul. Duńskiej i ul. Wiosny Ludów. Wąskie, zarośnięte, ale chętnie wybierane przez okolicznych mieszkańców. Innego po prostu nie ma.
– Już spotkałem na trasie z pracy kilka starszych osób zdenerwowanych lub zawiedzionych, gdyż nikt nie spodziewał się, że papierowe ogłoszenie wejdzie jednak w życie – relacjonuje nasz Czytelnik.
Wspomniane ogłoszenie pojawiło się na początku miesiąca, z zapowiedzią, że 18 maja przejście zostanie zamknięte. I rzeczywiście tak się stało, choć z kilkudniowym opóźnieniem.
Kto powinien wybudować chodnik?
Opisywana działka należy do prywatnego właściciela, który czuje się poszkodowany przez miasto. Przez ostatnie miesiące trwały rozmowy na temat „ucywilizowania” skrótu poprzez wybudowanie tam wygodnego chodnika.
Właściciel chciał oddać miastu fragment swojej działki z przejściem. W zamian liczył na korekty w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, pozwalające na inwestycję obejmującą pozostałą część nieruchomości.
Przypomnijmy, że już kiedyś starał się o pozwolenie na budowę 4-kondygnacyjnego budynku mieszkalnego z lokalami usługowymi i garażem podziemnym. To jednak niemożliwe, gdyż w dokumentach planistycznych zapisana jest tylko funkcja rekreacji i sportu.
Magistrat zwrócił uwagę, że zmiany zezwalające na inwestycję deweloperską oznaczają znaczący wzrost wartości działki. Dlatego urzędnicy uznali, że właściciel powinien w zamian wybudować chodnik na własny koszt i oddać go miastu.
Szykują wywłaszczenie
Właściciel oszacował koszt prac na 600 tys. zł i odmówił. Miasto postanowiło więc zrealizować inny scenariusz. W ogłoszonym niedawno miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego zaznaczono fragment ze skrótem jako miejsce inwestycji celu publicznego. Zamierzają wywłaszczyć tę część działki i później zbudować chodnik.
W odpowiedzi, właściciel zapowiedział, że zagrodzi przejście przebiegające przez jego działkę. W piątek stało się to faktem.
Do tematu będziemy wracać.
Komentarze