Koniec zarządu komisarycznego w PŻM. Brzezicki musi odejść?
O konflikcie na linii Marek Gróbarczyk – Paweł Brzezicki mówiono od wielu miesięcy. Brzezicki w wywiadach prasowych oraz w wewnętrznej komunikacji z pracownikami PŻM pozwalał sobie na ostre komentarze dotyczące planów ministra. Skrytykował np. koncepcję budowy promów dla PŻB w Polsce, wyraźnie sugerując, że to rozwiązanie nieopłacalne ekonomicznie. Cierpliwość Marka Gróbarczyka skończyła się w ubiegłym tygodniu. Najpierw do mediów dotarła informacja o odwołaniu stanu zarządu komisarycznego w PŻM, a dzisiaj o odejściu Brzezickiego ze spółki.
"Zgodnie z zapowiedzią z końca listopada, minister Marek Gróbarczyk podjął decyzję, iż z dniem 13 grudnia br. zakończy się zarząd komisaryczny w Polskiej Żegludze Morskiej P.P. i wydał w tej sprawie stosowne zarządzenie, zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi" – czytamy w komunikacie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. "Wobec zakończenia programu naprawczego, aby przywrócić standardową działalność korporacyjną przedsiębiorstwa, należy wybrać jego statutowe organy, począwszy od zebrania delegatów, na wyborze Dyrektora skończywszy. Wszelkie kompetencje zarządcze w tym przejściowym okresie przejmie wyznaczony przez organ założycielski kierownik tymczasowy przedsiębiorstwa" – czytamy dalej.
Komunikat zawiera także kurtuazyjne podziękowania dla Pawła Brzezickiego.
Zahorski komentuje sytuację i przypomina historyczne wydarzenia w PŻM
Zmiany w Polskiej Żegludze Morskiej skomentował Rafał Zahorski, pełnomocnik marszałka województwa ds. gospodarki morskiej: - Dwa tygodnie temu miała miejsce ostra pyskówka w ministerstwie między Brzezickim i Gróbarczykiem. Poszło o opisywaną przeze mnie umowę o utworzeniu "Promy Polskie Sp. z o.o.". Brzezicki słusznie odmówił podpisania przedziwnej w konstrukcji umowy. Minister Marek Gróbarczyk tak się zdenerwował, że wyszedł z pokoju, bo miał po prostu dosyć impertynencji Brzezickiego – opisuje sytuację na Facebooku Zahorski. - Powtarza się historia. Pamiętamy, że jak Brzezickiego wyrzucili i odwołali w trybie dyscyplinarnym decyzją Ministra Jacka Sochy dnia 19.08.2004, to ten histerycznie zabarykadował się w swoim gabinecie na 21. piętrze w Pazimie. Wtedy gabinet opuścił dopiero pod koniec lutego 2005 roku. W tym czasie nikogo nie wpuszczał do siebie. Otóż historia się powtarza. Od wczoraj Brzezicki siedzi w ponownie zabarykadowany swoim pokoju i nikt nie ma do tego pokoju wstępu. Czy znowu szykuje się wielomiesięczna batalia o gabinet dyrektora? - opisuje dalej Zahorski.
Zarząd komisaryczny w PŻM funkcjonował ponad 2 lata. Według komunikatu Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w tym czasie udało się poprawić sytuację finansową przedsiębiorstwa do tego poziomu, by móc jej przywrócić standardowy tryb zarządzania.
Komentarze
16