Politycy Koalicji Obywatelskiej spotkali się z dziennikarzami, by powiedzieć o tym, jak poważne konsekwencje dla gospodarki będzie mieć zawetowanie programu SAFE przez prezydenta Karola Nawrockiego. Na konferencji jednak nie brakowało zgrzytów, gdy okazało się, że posłowie niezbyt potrafią wymienić nazwy firm, które miały być realnymi beneficjentami programu SAFE w regionie.

Portal wSzczecinie.pl w ubiegłym tygodniu jako pierwszy napisał o poważnych konsekwencjach weta w sprawie programu SAFE dla zachodniopomorskich przedsiębiorców i infrastruktury. Nie wiadomo, czy uda się znaleźć finansowanie na modernizację linii kolejowej między Szczecinem Gumieńcami a granicą z Niemcami. Wartość inwestycji szacowana jest na dwa miliardy złotych. W czwartek goszczący w Szczecinie wiceminister spraw zagranicznych był pytany przez dziennikarzy o firmy, które stracą na prezydenckim wecie. Marcin Bosacki wymieniał wówczas wielkopolskich przedsiębiorców. O tych zachodniopomorskich mieli wiedzieć lokalni posłowie.

Ci spotkali się z mediami w piątek. Podczas konferencji padły gorzkie słowa wobec prezydenta Karola Nawrockiego.

– Jesteśmy rozczarowani tym wetem i dramatycznym szukaniem alternatywy przez ofertę finansową prezesa Glapińskiego. NBP raportuje ciężkie straty. Skąd ma mieć wziąć 200 miliardów złotych? Nadwyżka NBP to nie jest nadwyżka dla prezesa Glapińskiego, a środki dla budżetu państwa, których przekazanie nie jest żadną łaską – mówił prof. Tomasz Grodzki, senator Koalicji Obywatelskiej.

– 89% środków z SAFE miało trafić do polskich firm. Do 129 kluczowych projektów obronnych i infrastrukturalnych. To weto uderza w polskie, regionalne firmy i w nasze bezpieczeństwo. Posłowie PiS głosowali przeciwko naszemu regionowi. Mosty na autostradzie A6, linia kolejowa do Berlina, przebudowa kolei na terenie Szczecina, przebudowa przejazdu kolejowego na ulicy Cukrowej, wielkie pieniądze miały trafić do regionu. 9 miliardów, infrastruktura, 200 zachodniopomorskich firm – wyliczał poseł Patryk Jaskulski. – To atak na perspektywę rozwoju infrastruktury cywilnej – skomentował.

Dziennikarze dopytali konkretnie: kto nie otrzyma pieniędzy?

– Nie znam nazw firm – mówił prof. Tomasz Grodzki.

– Nie mamy zakładów zbrojeniowych na terenie regionu, ale w łańcuchu dostaw są firmy, które dostarczają polskie komponenty wypracowywane tutaj, a wyjeżdżających do całej Polski. To są firmy pracujące z Polską Grupą Zbrojeniową i nie możemy wymieniać ich nazw – tłumaczył poseł Patryk Jaskulski. – Mamy zakłady stoczniowe, które mogłyby się włączyć w produkcję okrętów – dodał.

Security Action for Europe, czyli SAFE to unijny instrument finansowy służący udzielaniu państwom członkowskim UE długoterminowych pożyczek na inwestycje i zakupy w dziedzinie obronności. Preferowane miały być inwestycje transgraniczne. Do Polski miało trafić 200 miliardów złotych.