Świadkowie zdarzenia mówią o starszym mężczyźnie, który miał się poślizgnąć na chodniku i uderzyć w betonowy próg, ale służby nie potwierdzają takiego zdarzenia. Owszem doszło do interwencji, ale w sprawie „zatrzymania akcji serca”, a wcześniej „utraty przytomności”.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Informowali o nim mieszkańcy w mediach społecznościowych. Nie mogło przejść niezauważone, ponieważ na osiedlu lądował helikopter pogotowia ratunkowego. Jak relacjonowali mieszkańcy, starszy mężczyzna miał przewrócić się na oblodzonym chodniku.

– Bardzo przykre, biedny starszy pan roznosił ulotki, poślizgnął się i uderzył głową o klatkę na Gwarnej. Wspólnie pana reanimowaliśmy, ale moim zdaniem już nie żył. Przyjechała karetka i robili wszystko, żeby tego człowieka ratować. Przyjechała także druga karetka, a potem przyleciał śmigłowiec – relacjonuje mieszkanka, która była świadkiem zdarzenia.

Inni mieszkańcy przyznają, że na ulicach i chodnikach na Osiedlu Bukowym jest „istne lodowisko”, a sprawą powinien zająć się prokurator.

– Dwa zespoły ratownictwa medycznego zostały zadysponowane do poszkodowanego 57-latka w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Niestety pacjenta nie udało się uratować – informuje Natalia Dorochowicz z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Ostatni tydzień to bardzo trudny czas dla służb i szpitalnych oddziałów ratunkowych. W dzień wielkiej gołoledzi tylko SOR na Arkońskiej przyjął 100 osób. Na oblodzone chodniki, również w samym centrum Szczecina, mieszkańcy skarżą się do dziś.