Kiedyś nie można było na nim siadać, grać w piłkę, urządzać pikników, czy po prostu – odpoczywać. Gdy już na to pozwolono, z miejsca stał się jednym z ulubionych miejsc do letniego spędzania czasu na świeżym powietrzu. Niestety, zima i gołoledź doprowadziły trawnik Jasnych Błoni do fatalnego stanu.
– To dla mnie smutny widok, bo Jasne Błonia zawsze kojarzyły mi się z zielonym i zadbanym trawnikiem. Ostatni raz, w tak słabym stanie, był chyba po śmierci papieża Jana Pawła II, gdy tłumy ludzi układało znicze w kształcie dużego krzyża. Trawa została wtedy wydeptana i wypalona – mówi mieszkaniec, który poprosił nas o reakcję w temacie.
Jak informuje Paulina Łątka, jak co roku po zimie, trawnik został już poddany zabiegom wertykulacji, aeracji, nawożenia oraz dosiania nasion trawy. – Aby umożliwić jej wzrost, obsiane fragmenty trawnika zostaną od jutra (30.04 - red.) czasowo wygrodzone i wyłączone z użytkowania – dodaje.
Komentarze