Nowi piłkarze już niewiele zmienią. Teraz trzeba pokazać charakter i udowodnić, że aktualni zasługują na grę w Pogoni Szczecin – tak można streścić opinie ekspertów w kontekście walki Dumy Pomorza o utrzymanie w Ekstraklasie. Sytuacja granatowo-bordowych jest poważnie zła. Portowcy zremisowali z Termalicą w fatalnym stylu. Przed zawodnikami trudny mecz z Arką Gdynia.

Teraz trzeba wziąć się w garść. Podobnie było lata temu, kiedy rewolucję w szatni przeprowadził trener Runjaić – komentował były kapitan Pogoni Szczecin Adam Frączczak.

– Adam Gyurcso nie pasował mu wtedy do tego, żeby bić się o utrzymanie. Teraz jest podobna sytuacja. Nie mówię, żeby kogoś odsyłać z klubu. Trzeba po prostu postawić na odpowiednich ludzi, dostosowując ten skład do sytuacji, jaką mamy – powiedział Frączczak.

Za Kosty Runjaicia odbili się od dna

W sezonie 2017/2018 Pogoń Szczecin bardzo słabo rozpoczęła rozgrywki ligowe. Drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę już w rundzie jesiennej czuła, że będzie trzeba walczyć o utrzymanie. Wówczas zdecydowano się na zmianę trenera. Portowcami zaczął zarządzać Kosta Runjaić, który postawił twarde zasady. Kulisy tamtej szatni doskonale zna Adam Frączczak. Był wówczas jedną z czołowych postaci zespołu.

– Adam Gyurcso był przepiłkarzem. Mega fajny chłopak. Robił świetne akcje. Dla kibica świetny gracz. Ale nie dawał tyle w defensywie, ile powinien według trenera Kosty. Trzeba było pracować i z przodu, i z tyłu, bo wymagała tego sytuacja, w której się znaleźliśmy. Tam nie było momentu i przestrzeni na to, żeby móc sobie pozwolić na brak powrotu albo na brak pracy w defensywie. Kiedy trener Kosta przyszedł, to były proste zasady. Albo to robisz, albo podajemy sobie ręce i szkoda naszego zdrowia. Dlatego też się utrzymaliśmy – wspominał Frączczak.

Podobnego zdania był inny były zawodnik Dumy Pomorza – Marek Walburg.

– Dzisiaj poznamy trenera Thomasberga po tym, czy ma to coś, czy też nie. Jeżeli dotrze i postawi na tych zawodników, którzy bardziej niż umiejętności dadzą serce, zaangażowanie i dyscyplinę w jego pomyśle na utrzymanie. Bo nie wierzę, że on ustawia tak drużynę, jak ona faktycznie gra. Że mamy wolne przestrzenie i na boisku są takie dziury. Ja w to nie wierzę – załamywał ręce Walburg.

Z Arką Gdynia będzie trzeba pokazać „cojones”

Jak podkreślali Adam Frączczak i Marek Walburg, w meczu przeciwko Arce Gdynia, Portowcy będą musieli zagrać tak, jakby miał być to ostatni, decydujący mecz sezonu.

– To będzie mecz walki. Będzie trzeba zostawić wszystko na boisku. Musimy nauczyć się cierpieć. Nie spodziewajmy się, że my nagle po dwóch takich słabych meczach, zaczniemy grać pięknie w piłkę. My musimy wygryźć zwycięstwo z Arką Gdynia. Nieważne jak, tylko po prostu zdobyć trzy punkty – komentowali eksperci w naszym studiu.

Mecz Pogoni Szczecin z Arką Gdynia odbędzie się w niedzielę 15 lutego o godzinie 14:45 na Stadionie Miejskim przy ulicy Twardowskiego. Pogoń zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Klub ze Szczecina ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.