Liczba odwiedzających wernisaż “3 dekady w branży” była proporcjonalna do popularności prac Kredy, które przez lata wrosły w tkankę miejską Szczecina. Spotkamy je na “niczyich murach”, pod wiaduktami, ale także na… ścianach szkół. Artysta wypracował własny styl łączący komiks i elementy fantazy. Koordynował także street artowe wydarzenia, w ramach których muralami pokrywały się słupy Trasy Zamkowej i duży mur oporowy na ulicy Warcisława. Na wystawie natomiast zobaczyliśmy jego prace w formie obrazów, rysunków i dzieł wizualnych w technice mieszanej.
Choć Kreda kojarzony jest z komiksową kreską i działaniami ulicznymi, zaczynał od klasycznego malarstwa. – Każde dziecko rysuje. Mój ojciec malował obrazy olejne. Ja z nim siedziałem przez wiele godzin i malowaliśmy jakieś reprodukcje Kossaka, Szyszkina, tego typu obrazy. Gdzieś tam pędzelkiem w rogu, tymi olejami malowałem – mówi o początkach Kreda.
W latach 90. zaczęły go pociągać komiks i fantastyka. – To zaczęło we mnie ewoluować. Ja przerzuciłem się później na komiks, Spidermany, jakieś Batmany, to co było dostępne w latach 90. Potem się pojawiła fantastyka, którą zaczął zbierać mój brat i zacząłem iść w stronę fantazy i tego typu rzeczy – mówi Kreda. U schyłku XX wieku artysta poświęcił więcej energii graffiti i hip-hopowi.
Ewolucję kreski i stylu artysty można było zaobserwować dzięki wystawionym do oglądania na wystawie “3 dekady w branży” szkicownikom z różnych lat.
– Mam nadzieję, że mam swój styl, a przynajmniej dążę do tego. Ta moja kreska od kilku lat stała się troszkę bardziej charakterystyczna i niepowtarzalna, jeżeli chodzi o całokształt – ocenia Kreda.
Na miejscu we Freedom Gallery można było nie tylko obejrzeć obrazy artysty, ale także zakupić na własność jego printy.
Wystawa “3 dekady w branży” będzie dostępna do obejrzenia do końca wakacji, co niedzielę w godzinach 11-14 – równolegle do trwającego tuż obok Szczecińskiego Bazaru Smakoszy.
Komentarze