Chodzi o jedyny odcinek bezpośrednio łączący okolice ul. Duńskiej i ul. Wiosny Ludów. Właściciel terenu (precyzyjnie - użytkownik wieczysty) zablokował go miesiąc temu ze względu na spór z miastem. W piątek przejście znów było możliwe.

Zdjęcia muru z rozebranymi kluczowymi elementami otrzymaliśmy od czytelniczki. Właściciel działki przekazał nam tylko, że nic o tym nie wie.

Rozbiórki muru nie chciał też komentować Andrzej Radziwinowicz, radny z klubu Koalicji Obywatelskiej z Osiedla Arkońskiego, który od początku przygląda się sprawie. Podzielił się natomiast relacją z mediacji, których podjął.

Od strony ul. Wieczorowskiego piesi zatrzymywali się przed murem

- Spotkałem się z właścicielem przy murze i odbyliśmy godzinną, konstruktywną rozmowę. Zostanie wykonany operat szacunkowy, który rozstrzygnie kwestię wyceny działki. Właściciel zadeklarował, że wtedy wróci do stołu rozmów. Myślę, że porozumienie jest możliwe. Nie chciałbym, aby miasto działało z pozycji siły i korzystało z możliwości wywłaszczenia. Ważne, żeby właściciel nie czuł się poszkodowany – podkreśla radny Radziwinowicz.

Przypomnijmy, że spór dotyczy fragmentu prywatnej działki, na którym miałby powstać miejski chodnik. Właściciel zgodził się nieodpłatnie przekazać tę część nieruchomości miastu, a w zamian liczył na zmianę funkcji pozostałego terenu - z usług sportu na mieszkalnictwo.

Miasto uznało jednak, że taka zmiana funkcji znacznie podniesie wartość działki, więc właściciel powinien na własny koszt wybudować miejski chodnik i przekazać go gminie. Na to nie było zgody.

W nowym planie zagospodarowania przestrzennego uwzględniono tylko ten fragment działki, który jest przewidywany na chodnik. Wpisano, że został przeznaczony na inwestycję celu publicznego, co daje miastu możliwość wywłaszczenia z odszkodowaniem.