Wiadomość do redakcji portalu wSzczecinie.pl napisała czytelniczka Monika, która próbowała w Dąbiu wsiadać do pociągu do Świnoujścia. Niestety nie było to możliwe.
Na stacji czekali także pasażerowie z rowerami oraz wózkami dziecięcymi. Tłok był tak duży, że wiele osób zrezygnowało z podróży.
- To, co dzieje się w pociągach relacji Szczecin - Świnoujście, przekracza ludzkie pojęcie. Pociągi są zapełnione po brzegi. Na stacji w Dąbiu nie ma możliwości wejścia do pociągu - nie mieszczą się pasażerowie z dziećmi, a także osoby podróżujące z rowerami - pisze czytelniczka Monika.
- Warto dodać, że przewoźnik sprzedaje bilety, nie mając pełnej wiedzy o obłożeniu pociągów.
Jeden starszy pan powiedział mi, że czeka od pięciu godzin i podróżuje z małym rowerem. Niestety nie udało mu się wsiąść do żadnego z czterech pociągów, które w tym czasie przyjechały do Dąbia - czytamy w wiadomości.
Nasza czytelniczka zdecydowała się na podróż samochodem. Na trasie nadmorskiej również dużo aut. Problem jest z wjechaniem na Węzeł Kijewo. Luźniej robi się dopiero za Kliniskami.
Komentarze