Małpka była w dobrym stanie. Była także oswojona i bez problemu udało się ją zabezpieczyć inspektorom Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie. Cała sytuacja jest jednak skandaliczna. Egzotyczne zwierzę zostało po prostu porzucone na działkach, gdy jego właściciel zdecydował się opuścić zamieszkiwaną przez niego altankę. O sprawie inspektorów TOZ poinformowali sąsiedzi.

 

Jak informuje w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl Karolina Winter-Zielińska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie, małpka ma się dobrze. Została przekazana do ośrodka Zwierzogród w Wielgowie, gdzie będzie mieć opiekę i odpowiednią wolierę.

Aktualnie trwa jej rejestracja, bo nie miała żadnych dokumentów, które muszą posiadać dzikie zwierzęta w Polsce.

– Zwierzęta egzotyczne mają słabe życie w Polsce. Powinny urodzić się w swoich naturalnych warunkach, daleko stąd, żyć zgodnie ze swoimi potrzebami gatunkowymi i na wolności dożyć końca swoich dni. My, ludzie chcemy je jednak mieć. A mieć psa czy kota to już takie oklepane. I tak zaczyna się długa lista zwierząt, które mają słabe życie ku uciesze, często bardzo krótkiej, ludzi, którzy chcieli mieć. Słabe życie tych zwierząt trwa, by cieszyć czyjeś oko, czasem czyjeś ego. To nie są zwierzaki domowe. Każde z nich ma swoje miejsce na wolności i tam powinno spędzić swoje życie. Ale chciejstwo powoduje powstawanie hodowli i pseudohodowli, i tak egzotyczny biznes się kręci – mówi Karolina Winter-Zielińska. – Co potem? Szczęście mają te egzotyki, które trafiają do ludzi, którzy tworzą im marne podróbki wolności. Lampy, terrarium, sztuczne rośliny, fontanna z wodą, kamienie, ładne tło na ścianie klatki lub innego zbiornika, w kórym przyjdzie egzotykowi żyć. I będzie sobie jakoś żył. Jego zadaniem będzie cieszyć oko, w zamian dostanie minimum niezbędne do życia. Zwierzę to nie rzecz – dodaje.