Niecałe pół roku po kongresie Kultura Wolności, na którym przez kilka dni trwały dyskusje o realiach szczecińskiej kultury, organizatorzy przedstawili “bibułę”. To zbiór pokongresowych rekomendacji dla samorządu, refleksji dotyczących środowiska kulturalnego, a także zaleceń oraz opinii, które mają wpłynąć na postrzeganie i tworzenie kultury w Szczecinie. – Kultura Wolności przyniosła nie tyle listę problemów, ile bardzo konkretne zaproszenie do zmiany – piszą w papierowej publikacji muzycy i organizatorzy Kultury Wolności, Adam “Łona” Zieliński i Michał Starkiewicz. Prezentacja broszury miała miejsce w Off Marinie, gdzie głos zabrały osoby zaangażowane w kongres.

– Podczas KW pojawiło się sporo emocji związanych z administracją samorządową. Z jednej strony dotyczyły one samych działań – nierzadko chybionych, niejasnych lub podejmowanych bez namysłu, z drugiej zaś, co bardzo znamienne, dużego dystansu, jaki dzieli środowisko i decydentów. Jakby dwie strony mówiły zupełnie innymi językami – piszą w publikacji Adam “Łona” Zieliński i Michał Starkiewicz.

Konkrety dla miasta

W związku z tym organizatorzy opracowali siedem rekomendacji dla samorządu miejskiego i wojewódzkiego powiązanych z kulturą. To rodzaj petycji złożonej do władzy, która – co także podkreślono w bibule – ma obowiązek prawny rozwijania kultury i zapewniania jej odpowiednich warunków.

Rekomendacje zostały już zresztą przedstawione podczas wtorkowej komisji kultury rady miasta. Zespół Kultury Wolności opracował ich siedem. Dotyczą one uznania kultury za strategiczny obszar rozwoju miasta, stabilności finansowania i warunków pracy w kulturze, transparentnych konkursów i szerszego współdecydowanie o kulturze, rozwoju kultury poza centrum miasta, lepszej informacji i promocji, wzmacniania współpracy pomiędzy podmiotami kultury oraz stworzenia przestrzeni dla odważnej, eksperymentującej sztuki i młodych twórców.

– Miasto powinno uznać kulturę za jeden z podstawowych obszarów polityki miejskiej – (...) w budżecie, dokumentach strategicznych i codziennej praktyce zarządzania – czytamy w zaleceniach.

– Większość działań kulturalnych skupia się w centrum miasta, przez co duża część mieszkańców ma do nich utrudniony dostęp. Potrzebna jest redystrybucja kultury poza centrum – piszą także twórcy opracowania. 

– Czymże jest jeden niewielki, niedofinansowany i od lat czekający na rozbudowę Dom Kultury Skolwin. W moim spojrzeniu potrzebny jest jeszcze co najmniej jeden, jak nie kilka domów kultury, chociaż włodarze się przed tym pomysłem bronią bardzo mocno – mówiła podczas prezentacji bibuły w Off Marinie Paulina Romanowicz, działaczka z Północy Szczecina.

– Miasto powinno wprowadzić pełną przejrzystość systemu finansowania kultury poprzez publikowanie punktacji konkursowej, składów komisji, kryteriów oceny i uzasadnień decyzji (...) – komunikuje także bibuła.

Kultura ma także refleksję nad samą sobą

Poza postulatami skierowanymi do samorządu inicjatorzy Kultury Wolności zwracają się również do własnego środowiska. – Rekomendacje do władz i postulaty do środowiska są odbiciem siebie. Nie możemy mówić władzom “zadbajcie o informację i promocję”, kiedy sami robimy tę informację i promocję w sposób, który nie dociera do mieszkańców. Rzeczy są do zrobienia są po obu stronach – mówi Paulina Stok-Stocka, dyrektorka szczecińskiego MOK-u wspierająca Kulturę Wolności. 

Refleksje skierowane do środowiska kultury dotyczą między innymi jej tożsamościowego wymiaru: – Opowiadajmy region po swojemu. Mamy własną historię, własne miejsce i własne doświadczenia. Nie musimy kopiować innych, choć warto czerpać od nich inspiracje. Warto budować swoją, różnorodną opowieść o regionie w sposób świadomy i odważny. To właśnie kultura sprawia, że nasz region żyje i ma swoją duszę – napisano w opracowaniu. 

Środkami do realizacji celu ma być na przykład “rozwijanie nowego regionalizmu – bez kompleksów, sięganie do historii, literatury i przyrody – przetwarzanie ich na nowo, po swojemu, budowanie tożsamości pogranicza, łączenie lokalności z międzynarodowym kontekstem“.

Autorzy rekomendacji zauważyli też problem braku współpracy we własnym środowisku oraz potrzebę kreowania kultury, która pozostawia po sobie trwałą społecznie refleksję – a nie jest jedynie udanym frekwencyjnie wydarzeniem.

Olga Tokarczuk pozdrawia wraz ze Szczecławem Wrocinem

Pokongresowa książka jest także przeglądem najważniejszych wystąpień panelowych z Kultury Wolności, na których występowały osoby powiązane ze szczecińską i ogólnopolską kulturą. 

To także zbiór opinii autorytetów kulturalnych, liczne wnioski ze spotkań grup roboczych oraz list Olgi Tokarczuk, która wymyśliła postać nazywającą się “Szczecław Wrocin”. Noblistka, sama związana mocno z Dolnym Śląskiem, w słowie skierowanym do organizatorów, zwolenników i uczestników KW, podkreśliła – wraz ze szczecińsko-wrocławskim alter ego – istotną i osobną rolę kultury na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych. 

Ostatnimi słowami w papierowym podsumowaniu Kultury Wolności są te wypowiedziane przez Agnieszkę Holland z okazji styczniowego kongresu w Szczecinie: – Jeżeli coś ten świat uratuje (...), to właśnie kultura – powiedziała wtedy reżyserka i twórczyni. 

Papier jest. Ale wersja elektroniczna także

Papierowa bibuła jest dostępna w instytucjach kultury, kawiarniach i miejscach spotkań w mieście. Wydrukowano jej 1500 sztuk. Cała publikacja jest także dostępna online tutaj: bibuła pokongresowa Kultury Wolności.