Gęstnieje atmosfera polityczna między Polską a Ukrainą, a nasz kraj z największego sprzymierzeńca staje się jednym z tych państw, które są przez stronę ukraińską najmocniej krytykowane. Teraz ostre słowa na swój temat usłyszał były zachodniopomorski wojewoda, a obecnie szef kancelarii prezydenta RP – Zbigniew Bogucki. Polityk związany ze Szczecinem został uznany za… „wroga Ukrainy”.

„Nie jestem wrogiem Ukrainy, jestem wrogiem banderyzmu”

Sprawa ma już charakter międzynarodowy. Bogucki odniósł się do niej w mediach społecznościowych.

Ukraińska organizacja pozarządowa o nazwie „Myrotworeć” (Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) uznała Boguckiego za „wroga Ukrainy” i „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”.

Bogucki został sklasyfikowany w jednym szeregu z Januszem Korwinem-Mikke i Grzegorzem Braunem. Organizacja krytycznie wypowiada się na temat tego, jak polityk miał komentować polsko-ukraińskie relacje i decyzję Ukrainy o nadaniu armii tytułu „bohaterów UPA”.

„Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina. Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich <bohaterami>, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości” – napisał Bogucki.

„Jako wojewoda z ramienia polskiego rządu koordynowałem pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym na Pomorzu Zachodnim udzielaną w bezprecedensowej skali przez administrację rządową i samorządową, organizacje pozarządowe oraz tysiące Polaków. Prywatnie, niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny, pojechałem ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej. Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu” – dodał.

Bogucki w 2022 roku: „Musimy być razem, by podać ukraińskim braciom dłoń”

Czy klasyfikowanie Zbigniewa Boguckiego jako wroga Ukrainy ma jakikolwiek sens? Polityk związany z PiS w czasie wybuchu rosyjskiej agresji był wojewodą zachodniopomorskim. W dniu ataku gościł w programie portalu wSzczecinie.pl, w którym jednoznacznie i ostro wypowiadał się o całej sytuacji. Urząd wojewódzki był koordynatorem pomocy i wsparcia dla uchodźców wojennych.

– Widzimy migrantów uciekających przed prawdziwą wojną. To zbrodnicza polityka Putina i musimy wyjść wobec niej naprzeciw. Jesteśmy w szczególnym momencie historii i musimy być razem, by podać naszym ukraińskim braciom dłoń. Chcemy być przyjaciółmi Ukrainy – mówił ówczesny wojewoda Zbigniew Bogucki 26 lutego 2022 roku.

– Bandycki atak Putina na wolny kraj, bez wypowiedzenia wojny, zabija bezbronnych ludzi. To jest sytuacja, którą można spokojnie porównać do tego, co działo się w 1939 roku. Widzimy prawdziwe oblicze Rosji, jedyny język, którym potrafi ona mówić, to język siły i takim językiem trzeba jej odpowiedzieć – to słowa polityka uznanego właśnie za „wroga Ukrainy”, który ma „podsycać wrogość wobec Ukrainy”.

Zbigniew Bogucki jest obecnie szefem kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego, wcześniej był posłem PiS, wojewodą zachodniopomorskim i kandydatem tej partii na prezydenta Szczecina.