W niedzielę opublikowaliśmy artykuł, w którym poinformowaliśmy o tym, że Pogoń Szczecin zalega z płatnościami za czynsz Stadionu Miejskiego w wysokości 733 tysięcy złotych oraz nie płaci w tym roku kalendarzowym za żaden miesiąc podatku od nieruchomości. Przez ten fakt klub nie będzie mógł starać się o coroczną miejską dotację, gdyż dłużnicy nie mogą startować w konkursie i klubowi mogą przepaść pieniądze. Alex Haditaghi kontrował w mediach społecznościowych, że zobowiązania wobec Miasta Szczecin nie są niczym nowym ani szokującym. „Pogoń Szczecin od wielu lat rozlicza czynsz za stadion i płatności związane z nieruchomościami dwa razy w roku w ramach normalnego zarządzania przepływem gotówki” – napisał Haditaghi.
Jak się okazuje, wedle komentarza dyrektora spółki zarządzającej stadionem, taki harmonogram nie istnieje.
– Nigdzie nie widnieje informacja o tym, że Pogoń może rozliczać się z miastem raz albo dwa razy w roku. Z umowy jasno wynika, że Pogoń jest zobowiązana płacić w miesięcznych ratach. Właśnie dlatego, że tego nie robi, to dostaje regularne monity. Naliczane są jej także odsetki. Jeżeli Pogoń nie ureguluje płatności przed terminem ogłoszenia konkursu, to komisja nie przydzieli jej środków – powiedział nam Lipiński.
Wyzwiska i mijanie się z prawdą
Alex Haditaghi zareagował na artykuł portalu wSzczecinie.pl porównaniami do szczura i spleśniałego tosta.
„Kolejny fałszywy i pełen bzdur sensacyjny nagłówek autorstwa Pana Szczura i Pani Pleśniowatej, zbudowany wokół informacji, która nie jest ani tajemnicą, ani alarmująca, ani nowa. Pogoń Szczecin od wielu lat rozlicza czynsz za stadion i płatności związane z nieruchomościami dwa razy w roku w ramach normalnego zarządzania przepływem gotówki, zazwyczaj przed wypłatą dotacji rządowych. Ten sam proces zastosowano w zeszłym roku. Ta informacja jest publicznie dostępna, więc proszę przestać udawać, że odkryliście jakieś uprzywilejowane, skandaliczne «wewnętrzne informacje»” – napisał Kanadyjczyk w serwisie X.
Rok temu, żeby Pogoń Szczecin mogła otrzymać miejską dotację, Miasto Szczecin zgodziło się rozłożyć zobowiązania Portowców na raty. Wówczas chodziło o zaległości rządów Jarosława Mroczka w kwocie 600 tysięcy złotych. W tym roku sytuacja się powtarza. Chodzi jednak o większe kwoty i zaległości, które powstały w ciągu ostatnich miesięcy. Ogłoszenie konkursu na wsparcie klubów sportowych – nie tylko Pogoni – się opóźnia. Urzędnicy tłumaczą, że to przez kwestie zmian budżetowych.
Komentarze