Zapłonęła firanka. Mieszkańcy żyją w strachu
Przedweekendowe zdarzenie jest szeroko komentowane przez mieszkańców ulicy Szafera, którzy mówią głośno, że boją się o swoje bezpieczeństwo.
Pożar przywrócił dyskusję o zasadności ostatniej przebudowy w tej okolicy. Mowa o drodze dojazdowej i nowym parkingu.
„Na szczęście niewielki pożar w bloku Szafera 128, ale sytuacja, w której straż pożarna nie mogła dojechać do pożaru, pod klatkę – skrajnie niebezpieczna. Temat poruszany i zgłaszany wiele już razy. To tam, gdzie zostały wstawione słupki na wyjeździe z parkingu. Ponadto wóz strażacki nie miał możliwości przejechania z powodu nieprawidłowo zaparkowanych samochodów blokujących drogę pożarową. Co będzie kolejnym razem?” – pyta w mediach społecznościowych jedna z mieszkanek.
Straż pożarna potwierdza zdarzenie, ale zaprzecza, by akcja wozu strażackiego była niemożliwa do realizacji z powodu utrudnionego przejazdu.
– Doszło do pożaru zasłonki w jednym z mieszkań. Nie posiadam informacji o problemie z dojazdem – mówi rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP Franciszek Goliński.
W grudniu spółdzielnia informowała, że „kilka dni i sprawa będzie zakończona”
O sprawie pisaliśmy na portalu wSzczecinie.pl kilka miesięcy temu, gdy temat poruszyli politycy Konfederacji.
– Postawiono słupki i nie zadbano o to, żeby śmieciarka bądź straż pożarna w ogóle mogły dojechać do prawie dwustu mieszkań. To są naprawdę wysokie budynki i setki mieszkańców. Wystosowaliśmy pismo do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie, w którym zapytaliśmy o faktyczną możliwość dojazdu tutaj wozu strażackiego w przypadku pożaru i odpowiedź straży nas przeraziła – mówił w grudniu Rafał Kubowicz.
– Ta sprawa jest załatwiona, a panowie nie mają wiedzy – ripostowała wówczas Grażyna Przygocka, członek rady nadzorczej Szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Załatwiamy to i za kilka dni będzie już wszystko jasne – mówiła w grudniu.
Co się wydarzyło do tego czasu?
– Zgoda gminy jest. Wydana z końcem roku 2025. Teraz piłka jest po stronie spółdzielni – komentuje krótko Andrzej Radziwinowicz z Zielonych, radny Szczecina.
– Mieszkańcy nadal żyją na bombie zegarowej. Po tym, co się stało ostatnio, nie można już tylko patrzeć na populizm radnego Radziwinowicza, tylko na całość instytucji miejskich i państwowych. Mieliśmy informację, że PSP wszczęła postępowanie administracyjne. Czemu to tyle trwa? – dodaje Rafał Kubowicz z Konfederacji.
Do tematu będziemy wracać, gdy otrzymamy odpowiedź spółdzielni mieszkaniowej.
Komentarze