Po ogłoszeniu wyników, oburzenie mieszkańców wywołały przede wszystkim elewacja i bryły obu budynków. „Wygląda jak krematorium”, „Czarna elewacja, dramat” , „To wcale nie jest piękne” „Prędzej to fabryka niż teatr” - komentowali na podstawie udostępnionych wizualizacji oraz zdjęć plastikowej makiety.
„Reprezentują zupełnie inną czerń niż plastikowa makieta lub wizualizacje”
Zwycięski pomysł warszawskiej pracowni SAAW to dwa niezależne budynki - większy ze sceną główną, foyer i tarasem na dachu oraz mniejszy - z charakterystyczną wieżyczką. Pomiędzy nimi architekci zaproponowali ogólnodostępną przestrzeń z ogrodem.
- Elewacja zostanie wykonana ze stali czernionej i drewna modrzewiowego. To szlachetne materiały, które reprezentują zupełnie inną czerń niż plastikowa makieta lub wizualizacje zrobione na komputerze. Dla jednych czerń to kolor żałoby, a dla mnie to kolor elegancji, skromności, minimalizmu. Przekłada centrum uwagi tam, gdzie dzieje się akcja. Czyli do wnętrz - mówi dyrektor instytucji Michał Buszewicz.
O tym, że elewacja nie będzie typowo czarna, mówi także architekt Jacek Lenart. - Jeśli kiedykolwiek widzieliście fasadę z palonego drewna, to wiecie jak jest bogata.
Wraz z zastępcą prezydenta Michałem Przepierą, architektem miasta Markiem Koguciukiem oraz członkami sądu konkursowego Piotrem Śmierzewskim i Tomaszem Maksymiukiem byli gośćmi debaty wSzczecinie.pl poświęconej konkursowi na nową siedzibę Teatru Współczesnego.
„Czym innym może być, jeśli nie pewną wariacją sceny pudełkowej?”
Zwycięskiej koncepcji nie można odmówić funkcjonalności. Scena główna zostanie wyposażona w dwie kieszenie boczne i jedną tylną, co zdecydowanie usprawni pracę zespołu teatralnego. Oprócz tego rozbudowany zostanie dział edukacji, powstanie teatroteka oraz muzeum, które pokaże, w jaki sposób działa teatr oraz jak powstają przedstawienia. Każda ze scen ma być dostępna z poziomu terenu.
Jednak według niektórych mieszkańców zwycięski projekt „nie jest ładny”.
- Wiemy jakie są komentarze, jak społeczeństwo odbiera ten projekt i chciałbym usłyszeć, co w nim jest ładnego? Infrastruktura dla teatru i pracowników jest wspaniała. Ale chciałbym uzyskać jeden argument, dlaczego ta bryła została wybrana? - pyta przewodnik miejski Tomasz Wieczorek.
- Różne mamy klucze identyfikacji piękna i odczytywania go z niuansów. Ten budynek wychodzi w przyszłość. W warstwie estetycznej jest zarówno nowoczesny, jak i sensualny. Bardzo sprytnie, konsekwentnie i umiejętnie oferuje nam skalę ludzką, kameralną, w której człowiek będzie czuł się dobrze - komentuje architekt Tomasz Maksymiuk.
- Co mnie w tym projekcie urzekło i dlaczego pewne estetyczne rozwiązania mnie cieszą? Gdy spojrzymy na ten główny budynek z drugiego brzegu rzeki, to czym innym może być, jeśli nie pewną wariacją sceny pudełkowej? To sama esencja teatru, która stoi otworem do mieszkańców - dodaje Michał Buszewicz.
Filharmonia jest ikoną, a również nie ominęła jej fala krytyki
Oczekiwania względem nowej siedziby Teatru Współczesnego są bardzo sprecyzowane – wielu chciałoby, aby była nową architektoniczną ikoną Szczecina. Tak jak nagradzany gmach filharmonii. Choć jak przypomina architekt Jacek Lenart, on także mocno obrywał, czego niektórzy mogą już nie pamiętać.
- Gdy hiszpańscy koledzy wygrali konkurs na filharmonię, mieli tyle lat, co nasi laureaci. Nie mieli na koncie żadnej takiej realizacji, ale to nie przeszkadzało, aby zbudować bardzo duży zespół profesjonalistów, którzy zrobili bardzo dobry obiekt. W okolicy zakończenia budowy, powszechnymi były komentarze „kiedy odsłonicie projekt?”, „kiedy dacie mu prawdziwą fasadę?”, „weźcie stąd ten blaszak” - przypomina.
- Ikoniczność to proces. Jesteśmy głodni kolejnego emblematu, kolejnej filharmonii, żarliwie o tym mówimy, ale jednocześnie towarzyszą nam duże, skrajne emocje. I świetnie. To pierwszy krok, aby architektura była ikoniczna. Nie unikniemy kontrowersji, ale wierzę, że ta architektura obroni się z czasem - dodaje architekt miasta Marek Koguciuk.
Choć Tomasz Maksymiuk zastanawia się, czy Szczecin rzeczywiście potrzebuje nowej ikony, czy może jednak miejsca, w którym mieszkańcy poczują się dobrze, bezpiecznie, gdzie nic nie będzie ich przytłaczać? Tym ma być bowiem Teatr Współczesny na Łasztowni.
- To teatr, gdzie ludzie będą mogli usiąść przy stole i porozmawiać. Gdzie nawet bez biletu będzie można przyjść i nie czuć się gorszym. Nie będzie esencją komercji, blichtru, multipleksem tylko miejscem spotkań - podkreśla.
„Dajmy sobie szansę polubić nową piosenkę”
Czym propozycja SAAW urzekła jeszcze członków sądu konkursowego?
- To projekt, który uwiódł nas w czasie. Zrozumiejmy to, że dostajemy rzecz zasłużenie inną. Najbardziej lubimy piosenki, które znamy, ale dajmy sobie szansę polubić nową, a być może okażą się tą, którą polubimy na zawsze - zachęca Jacek Lenart.
- To nie był nasz lider od początku. Każdy z nas wychodził z trochę innego punktu widzenia. Każdy juror miał inne wyobrażenie tego, co jest największym priorytetem. Ale w kolejnych etapach, gdy zawężaliśmy grono prac, spotkaliśmy się przy tym jednym projekcie. Pomimo, że szliśmy zupełnie innymi drogami. I nikt nie miał wątpliwości. To projekt, który najlepiej realizuje priorytety miasta, mieszkańców, interesu publicznego - dodaje Tomasz Maksymiuk.
- Warto widzieć tę inwestycję w pewnej kontynuacji. Wybieramy trzeci teatr miejski. Moim zdaniem, ten będzie najlepszy – mówi Piotr Śmierzewski. Jak zwraca uwagę, architekci z SAAW jako jedyni ustawili bryły budynku prostopadle do rzeki. - Tak, jak kiedyś stały tam budynki. Nie ma jednego argumentu, który przemówił za wyborem tego projektu. To grupa, która składa się na całość – zaznacza.
Całą dyskusję na temat konkursu i nowej siedziby Teatru Współczesnego znajdziecie na YouTube wSzczecinie.pl.
Komentarze