Największe sushi w mieście? Teraz naprawdę to czuć
Ponad 300 m² powierzchni, dwa poziomy i 100 miejsc – liczby robią wrażenie, ale dopiero na miejscu widać skalę tego projektu. Przestrzeń żyje, oddycha i… przyciąga wzrok od pierwszego kroku.
Centralnym punktem lokalu jest zjawiskowy, podświetlany kamienny bar, który wygląda jak instalacja artystyczna. To właśnie tutaj dzieje się magia – goście mogą usiąść tuż przy nim i obserwować sushi masterów w trakcie pracy. Każdy ruch noża, każdy detal kompozycji – wszystko na wyciągnięcie ręki.
Do tego dochodzi coś, czego w Szczecinie jeszcze nie było – live CAM prosto z Tokio, która jeszcze mocniej podkręca klimat autentyczności i przenosi doświadczenie na zupełnie inny poziom.
Menu, które wychodzi daleko poza schemat
Nowa lokalizacja to także nowe otwarcie w kuchni. Oczywiście, klasyka nadal trzyma poziom, ale to dodatki robią największe zamieszanie.
W karcie pojawiły się:
- nowe gatunki ryb, które wcześniej rzadko gościły w Szczecinie;
- pełnoprawne rameny, które śmiało mogą konkurować z wyspecjalizowanymi ramenowniami;
- japońskie frytki, które już zaczynają zdobywać status „must try”;
- cykliczne promocje – co miesiąc nowy PROMO set (obecnie Wały we Dwoje 24 szt. 99zł zamiast 149zł), to ukłon w stronę stałych gości, gdyż w tej promocji przywoływane będą dawne zestawy sushi, z których słynęła restauracja.
Do tego bardzo konkretna propozycja na co dzień: lunche od poniedziałku do piątku za 39 zł, które mogą mocno namieszać na rynku lunchowym w centrum miasta.
A weekendy? Tu klimat zmienia się całkowicie.
Poranki z japońskimi śniadaniami i powrót do kulinarnej sztuki
W soboty i niedziele (w godz. 9:00-13:00) restauracja zaprasza na japońskie śniadania, które coraz wyraźniej budują swoją grupę fanów. To spokojniejsza, bardziej „rytualna” odsłona tego miejsca, okraszona dobrą zieloną herbatą lub matchą.
Z kolei dla tych, którzy chcą wejść głębiej w świat kuchni japońskiej, wracają: warsztaty sushi (propozycja dla dorosłych i dzieci) oraz omakase – czyli doświadczenie, w którym oddajesz się w ręce szefa kuchni i pozwalasz się zaskoczyć.
I właśnie tu ukazany jest kierunek drogi restauracji SAME, która rozwija siebie i swoich gości, dzieląc swoje doświadczenie i umiejętności.
Szczecin wchodzi poziom wyżej
Po kilku tygodniach od otwarcia można powiedzieć wprost – SAME sushi & robata nie tylko podniosło sobie poprzeczkę. Podniosło ją całemu miastu.
To już nie jest miejsce „na sushi”.
To miejsce, do którego się idzie po doświadczenie – i do którego chce się wracać, bo za każdym razem może wyglądać inaczej, zależnie od pory dnia lub zamówionego dania z karty.
Robi wrażenie i wygląda na to, że to wciąż dopiero początek.
Rozdajemy pół tony jabłek na Manhattanie. Hej Szczecin! Jest piątek!
Komentarze