Stoi na zboczu wzgórza górującego nad osiedlem. Nie w pierwszej linii przy ulicy, tylko nieco schowana za innymi budynkami. Zdaniem Jakuba Olszewskiego, autora książek o historii Podjuch, to zdecydowanie najbardziej wystawna willa w tej części miasta.
– Z kilkunastu stojących przed wojną w Podjuchach dużych luksusowych willi, przypominających niewielkie pałace, do dziś przetrwała tylko ona. Została wybudowana dla kupca Maxa Hoerninga w latach 1900-1901 – opowiada.
Strzeliste wieżyczki i secesyjne dekoracje
Uwagę zwracają nieregularna bryła budynku i neogotyckie, strzeliste wieżyczki. Na elewacji znajdziemy też imitację tarcz herbowych.
– Dominujące są jednak elementy secesyjne. Dekoracyjny szczyt z półłukiem i podzieloną muszlą. Na archiwalnym rysunku widoczne są dziś już nieistniejące roślinne ornamenty, wskazujące na kluczową rolę secesji w pracy nieznanego architekta – opowiada Jakub Olszewski.
Wcześniej wyremontowali dach i poddasze
Willę już dawno podzielono na mniejsze mieszkania. Dziś jest tam pięć lokali – 2 należą do miasta, a 3 do osób prywatnych. Zarządcą budynku jest Szczecińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
Wspólnota mieszkaniowa wyremontowała w ostatnich latach dach i poddasze. Teraz chce odnowić sypiącą się elewację. Budynek jest wpisany do gminnej ewidencji zabytków, więc mogła złożyć wniosek o dotację z funduszy rozdzielanych przez Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków. Starania zakończyły się sukcesem.
– Przyznana kwota to 250 tysięcy złotych, czyli 38 procent łącznej kwoty tego zadania – mówi Michał Dębowski. – To jest niewielki, ale dość skomplikowany pod względem konserwatorskim budynek.
Co zostanie zrobione?
Dlatego zakres planowanych prac jest szeroki. Poczynając od skucia powłok tynkarskich, przez konserwację i naprawę elementów ceglanych, po uzupełnienie detali sztukatorskich oraz przywrócenie oryginalnej kolorystyki.
– Prace obejmą elewację, schody zewnętrzne, odtworzenie elementów dekoracyjnych elewacji frontowej, oświetlenie wejścia do budynku oraz do piwnicy, a także oczyszczenie i zaimpregnowanie drewnianych ścian werandy – dodaje Sylwia Cyza-Słomska, rzecznik prasowy STBS.
Komentarze