Protest polegał na tym, że pracownicy ZUS na dwie godziny odeszli od biurek i nie przyjmowali petentów.
– Odeszliśmy od stanowisk, bo nie ma żadnych zwiastunów do dobrego dialogu. Zaproponowano nam jednorazową propozycję finansową i żadnych innych możliwości kompromisu. Dlatego podejmujemy kolejne kroki – mówi w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl Agnieszka Trzeciak, szefowa organizacji związkowej NSZZ Solidarność w ZUS. – 27 kwietnia odbyła się pikieta przed Ministerstwem Finansów w Warszawie. Dzisiejsza akcja ma zwrócić uwagę na niski poziom płac, złe warunki pracy i w ogóle brak szacunku do naszej pracy. Chcielibyśmy utrzymać jakość usług dla obywateli na jak najwyższym poziomie, ale jest to dramatycznie trudne.
Pracownicy ZUS są odpowiedzialni nie tylko za świadczenia emerytalne czy wypłatę środków w ramach programów „Rodzina 800+” i „Aktywny rodzic”, lecz także za szereg innych świadczeń, których ma z roku na rok przybywać przy jednoczesnej dużej liczbie zmian i nowych przepisów prawnych i podatkowych, mających duże znaczenie w tej pracy.
– Mamy problem z prawdziwą falą odejść z ZUS. Młodzi pracownicy przychodzą na chwilę, a coraz częściej starsi i doświadczeni rezygnują z pracy, bo tak się nie da żyć – słyszymy.
– Ludzie mówią, że za takie wynagrodzenie i za taką skalę obowiązków nie będą pracować. Fachowcy w naszej dziedzinie nie wytrzymują presji i natłoku obowiązków. Ustawodawca nakłada na nas dużo zadań, a nie ma żadnych proporcji w wynagrodzeniu. Są oburzenie i wielka mobilizacja pracowników, by protestować i walczyć o swoje prawa – mówi Agnieszka Trzeciak, szefowa organizacji związkowej NSZZ Solidarność w ZUS.
Protest w Szczecinie został przeprowadzany tak, by był jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców, choć pojawiły się głosy, że związki powinny wcześniej ogłaszać, że planują strajk.
– Nic nie wiedziałem o żadnym proteście – mówi nam jeden z mieszkańców. – Usiądę i będę czekać. Mam do załatwienia sprawę związaną z zaświadczeniem o zdolności do pracy. Nie ma wyjścia, trzeba poczekać.
Protest odbywał się w całej Polsce.
Komentarze