Jedni mówią o triumfie banków, inni o rosnących szansach konsumentów. Ubiegłotygodniowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej daje jaśniejsze wytyczne odnośnie do przyszłych sporów sądowych dotyczących kredytów w walucie narodowej o stałym procentowaniu. Mecenas Sylwester Kasprzewski przyznaje, że walka przed sądami o sprawiedliwość w tym zakresie nadal ma sens. – Przedstawienie wskaźnika WIBOR w umowach kredytowych nie było jasne i precyzyjne. Ten wyrok daje nam ogromną bazę wiedzy, jak reprezentować naszych klientów i na jakie akcenty zwracać uwagę – tłumaczy mecenas.

Wiele osób czekało na ten wyrok, wstrzymując oddech. Będzie wielka zmiana?

W 2024 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapytanie prejudycjalne w sprawie kredytu hipotecznego zawartego po 2017 roku w PKO BP. Sprawa dotyczyła umowy zawartej już w czasie obowiązywania przepisów wdrażających unijne regulacje związane z kredytami hipotecznymi, w tym z obowiązkami informacyjnymi banków oraz zasadami funkcjonowania wskaźników referencyjnych.

Pytania skierowane do Trybunału koncentrowały się na dwóch zasadniczych kwestiach: czy postanowienia umów odwołujące się do stawki WIBOR mogą być kwestionowane przez kredytobiorców oraz jaki jest zakres obowiązków informacyjnych banków wobec klientów. Rozstrzygnięcie zapadło 12 lutego 2026 roku.

Jak relacjonuje mecenas, TSUE jednoznacznie wskazał, że umowy zawierające postanowienia odnoszące się do stawki WIBOR mogą być przedmiotem kontroli i kwestionowania przez kredytobiorców. Jednocześnie podkreślono, że na bankach spoczywa szeroki obowiązek informacyjny dotyczący skutków zawarcia umowy kredytowej.

— Umowy, które zawierają postanowienia odnoszące się do stawki WIBOR, mogą być kwestionowane przez kredytobiorców. Do tego na pewno banki mają dużo obowiązków związanych z informowaniem kredytobiorców o skutkach zaciągania kredytów. Nie ma natomiast obowiązku przekazywania informacji o tym, jak wygląda metodologia ustalania stawki WIBOR. To rola administratora — mówi mec. Sylwester Kasprzewski.

W wywiadzie odniósł się również do zarzutów podnoszonych przez kredytobiorców. Jeden z nich dotyczył braku informacji, że banki uczestniczą w procesie ustalania stawki WIBOR. Ten argument został uznany za niemający istotnego znaczenia z punktu widzenia interesów konsumenta.

Podstawowe pytanie wciąż bez odpowiedzi? Po co bankom był WIBOR?

Drugi z podnoszonych wątków dotyczył przedstawiania WIBOR-u w umowach jako ceny, jaką bank ponosi za pozyskanie kapitału na finansowanie kredytów.

— W praktyce jest tak, że mamy płynność na rynku bankowym i banki nie muszą sobie pożyczać pieniędzy. Depozyty na rachunkach są wystarczające, aby kredyty mogły zostać udzielone bez finansowania zewnętrznego z innych banków — mówi mec. Sylwester Kasprzewski.

Po ogłoszeniu wyroku w przestrzeni publicznej pojawiły się skrajnie różne interpretacje. Środowiska bankowe podkreślały, że orzeczenie potwierdza prawidłowość stosowania WIBOR-u, natomiast pełnomocnicy kredytobiorców wskazywali na otwarcie drogi do dalszych sporów sądowych.

– W kontekście kwalifikowania spraw co do kredytów udzielanych przed 22 lipca 2017 roku wyrok ten daje nam ogromną bazę wiedzy i odniesień. Przed tą datą nie było norm, które wskazywałyby, jak ustalać WIBOR. Do 2017 roku podmiot, który ustalał stawki WIBOR, nie był objęty żadnym nadzorem, nie ma także żadnych danych, jak go ustalał. Żeby było jasne, ten wyrok, który próbuje rozważyć interesy banków i kredytobiorców, stosujemy do umów zawieranych po tej dacie — mówi mec. Sylwester Kasprzewski.

Istotną datą w tym kontekście jest również 15 grudnia 2020 roku, kiedy to została wydana decyzja obejmująca administratora stawki nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Pojawia się więc dodatkowe pytanie o to, jak traktować umowy zawarte pomiędzy 2017 a 2020 rokiem i czy w ich przypadku możliwe jest bezpośrednie odwoływanie się do wskazówek wynikających z omawianego wyroku.

— Jeśli mają Państwo umowy kredytowe, do których odnosi się niniejszy wyrok TSUE, warto je przeanalizować i oprzeć na nim argumentację dla ewentualnej drogi sądowej — mówi mec. Sylwester Kasprzewski.

Zapis konferencji prasowej mecenasa Sylwestra Kasprzewskiego znajdziecie w social mediach portalu wSzczecinie.pl.