Ich wyroby można oglądać i kupić w nowo powstałej galerii – Studiu Rzeczy Pięknych, mieszczącym się w lokalu przy ul. Dworcowej 19 u5 (wejście od strony ul. Korzeniowskiego).
Ceramiki od szczecińskich artystów jest tam zdecydowanie więcej, a do tego dochodzą inne wyroby rękodzielnicze. To jednocześnie pracownia twórców Muzeum Zduńskie Opowieści przy ul. Małkowskiego (tymczasowo nieczynnego po awarii) – Marii Grzybek i Macieja Burdzego.
– Zależało nam, żeby zintegrować grupę szczecińskich ceramików. Zrobić coś wspólnie, a przy okazji przywrócić Stettiner Ware – mówi Maciej Burdzy.
„Wszyscy chcieli jadać na białych talerzach, ale nie wszystkich było na to stać”
Stettiner Ware można przetłumaczyć jako Towary Szczecińskie. Tak nazwano ceramikę powstającą już ponad 200 lat temu w regionalnych warsztatach garncarskich. Była imitacją i zamiennikiem dla chińskiej porcelany – bardzo modnej, ale drogiej i wówczas trudno dostępnej. Łatwiej było kupić wytwarzane na miejscu naczynia ze szkliwionego na biało fajansu.
– Wszyscy chcieli jadać na białych talerzach, ale nie wszystkich było na to stać – opowiada Kinga Chomać-Piechota.
Taka ceramika była popularna do końca XIX wieku. Jej fragmenty są wciąż odnajdywane przez archeologów przy większości wykopalisk na terenie Szczecina. Ostatnio podczas badań prowadzonych przed rozpoczęciem budowy Teatru Współczesnego na Łasztowni.
Wzory malowane tlenkiem kobaltu, miedzi czy manganu
Zachowaną, oryginalną, białą ceramikę szczecińską można obejrzeć m.in. w Muzeum Historii Szczecina. Naczynia powstające dla Studia Rzeczy Pięknych są jej odwzorowaniem.
– Przygotowanie takiego „Stettinera” jest czasochłonne. Najpierw naczynie wykonywane jest ręcznie przez garncarza. To dlatego każda seria jest inna i unikatowa. Potem naczynie jest wypalane i szkliwione, a następnie malowane – relacjonuje Kinga Chomać-Piechota.
Kiedyś do malowania wykorzystywano tlenki kobaltu, miedzi czy manganu. Po wykonaniu wzorów potrzebny jest kolejny wypał, tym razem w wyższej temperaturze ponad 1200 stopni Celsjusza.
„Oryginalna pamiątka, wiarygodna historycznie”
Tak powstały kubki, talerze, dzbanki, mleczniki, dwojaki czy trójnożne grapeny, które można zobaczyć w Studiu Rzeczy Pięknych. Na spodzie każdego naczynia jest znak poświadczający, że ceramikę wykonano zgodnie z historyczną technologią.
Zasady ustalono w 2012 roku, z inicjatywy Doroty Maziakowskiej z Miejskiego Ośrodka Kultury w Dąbiu. Wydano wówczas tylko trzy certyfikaty uprawniające do wytwarzania Stettiner Ware. Jeden z nich trafił właśnie do Kingi Chomać-Piechoty i Grzegorza Ośródki.
– Wtedy było najgłośniej o „Stettinerach”. Teraz chcemy ze Zduńskimi Opowieściami podjąć kolejną próbę zainteresowania mieszkańców i turystów szczecińską ceramiką. To oryginalna pamiątka, wiarygodna historycznie – słyszymy.
– Paprykarz jest teraz produkowany w Koszalinie, pasztecik zjemy i nic nam nie zostanie. A tutaj mamy pamiątkę, która nie jest tandetna i po prostu ładnie wygląda – przekonuje Maciej Burdzy.
Studio Rzeczy Pięknych przy ul. Dworcowej 19 u5 jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 11-17, a w soboty od 11 do 14. Można też zapisywać się na weekendowe warsztaty garncarskie z Grzegorzem Ośródką.
Komentarze