„Chcemy pokazać wszystkim, którzy lubią kamienice i stare klimaty, że takim mieszkaniom można przywrócić dawne oblicze” – śmieją się Monika i Konrad Szymanikowie. Właśnie rozpoczynają przebudowę, która po 70 latach pozwoli ponownie połączyć dawny sklep mięsny z sąsiednim lokalem. Dzięki temu księgarnia „Kamienica w Lesie” przy ul. Pocztowej 19 zyska więcej przestrzeni na spotkania z autorami i znów będzie tam serwowana kawa.

– Ściany pomalujemy na ciemny brąz. W dwóch pokojach ustawimy stoliki kawowe. Do ostatniego prowadzić będą duże, dwuskrzydłowe drzwi, otwierające się na zajmujący całą ścianę regał z książkami – opowiada Monika Szymanik.

„Chcemy pokazać, że takim mieszkaniom można przywrócić dawne oblicze”

Właściciele „Kamienicy w Lesie” długo się nie zastanawiali, gdy usłyszeli, że mieszkanie tuż obok ich księgarni jest na sprzedaż. Wzięli kredyt i kupili 71-metrowy lokal. Ledwie tydzień temu odebrali klucze, ale koncepcja przebudowy jest już w dużym stopniu gotowa. Ostateczny projekt przygotuje architekt Justyna Bernat-Łagoda.

Najważniejsze założenie jest takie samo jak 6 lat temu, gdy państwo Szymanikowie po raz pierwszy weszli do sąsiedniego lokalu po sklepie mięsnym – odsłonić i wyeksponować wszystkie oryginalne elementy. Będzie o tyle trudniej, że mieszkanie przeszło gruntowną przebudowę.

– Zaraz zaczniemy zrywać, co tylko możemy. Zaczniemy od paneli, by odsłonić podłogę. Chcemy pokazać wszystkim, którzy lubią kamienice i stare klimaty, że takim mieszkaniom można przywrócić dawne oblicze – mówi Monika Szymanik.

Zamiast regału będą drzwi do sąsiedniego lokalu

W aranżacji wnętrz pomogą historyczne elementy pozyskane z innych kamienic. Na ścianach w łazience pojawią się kafle, przekazane przez zaprzyjaźnioną fryzjerkę z ul. Pocztowej. We wszystkich pomieszczeniach zostaną wstawione stare drzwi, które małżeństwo chce pozyskać z przebudowywanych budynków w śródmieściu.

Odtworzony zostanie przedwojenny układ, w którym sklep mięsny połączony był z mieszkaniem jego właściciela. W miejscu regału z książkami znów pojawi się otwór drzwiowy.

– Książki chcemy przenieść do pomieszczeń w mieszkaniu, a w dawnym sklepie mięsnym będą tylko stoliki kawiarniane. Dzięki temu w pełni odsłonimy piękne płytki, które dziś są częściowo zasłonięte przez regał – tłumaczy Monika Szymanik.

Ciasteczka według przedwojennych przepisów i stare filiżanki, które można kupić

Jak podkreślają nasi rozmówcy, goście „Kamienicy w lesie” często dopytują, kiedy wróci tam kawa. Pierwotnie była to bowiem księgarnio-kawiarnia, ale ograniczony metraż sprawił, że trzeba było zrezygnować z części gastronomicznej.

Teraz będzie na nią wystarczająco dużo miejsca. Co ciekawe, kawa i ciastka mają być podawane na starej zastawie, którą będzie można kupić. Pomysłów na wykorzystanie nowo pozyskanej przestrzeni jest zresztą więcej.

– W kuchni będziemy piekli ciasteczka według przedwojennych przepisów. Zyskamy wreszcie miejsce na magazyn, a w korytarzu możemy zorganizować wystawę fotografii – zapowiada właścicielka księgarni.

Kamienica autorstwa najbardziej „secesyjnego” architekta

Właśnie od zdjęć zaczęła się historia „Kamienicy w lesie”. Najpierw był profil na Instagramie z fotografiami szczecińskich kamienic, później książka-album, aż wreszcie księgarnia przy ul. Pocztowej 19. Zaaranżowana w lokalu po sklepie mięsnym, który funkcjonował w tym miejscu od 1904 do 1975 roku. W polskich czasach prowadzili go państwo Lewandowscy.

– O historii dużo opowiada nam pan Michał Lewandowski. Który zamieszkał tutaj z rodzicami tuż po wojnie. Wiemy, że w latach 50. upaństwowiono sklep i zamurowano przejście prowadzące do mieszkania – słyszymy.

Z dostępnych w szczecińskim archiwum akt niemieckiej policji budowlanej wiadomo, że kamienicę zaprojektował Friedrich Liebergesell. To najbardziej znany twórca architektury secesyjnej w Szczecinie, w tym autor projektu kamienicy przy ul. św. Wojciecha 1.

Właściciele księgarni po cichu liczą, że przy remoncie mieszkania czekają na nich przyjemne niespodzianki. Podobne do tych, gdy w sąsiednim sklepie mięsnym odsłonili oryginalne płytki. Najciekawsze tajemnice mogą kryć piwnice pod budynkiem.

– Wiemy, że jedna z nich łączyła się z nieistniejącą już masarnią w podwórku. Być może przechowywano tam mięso i na ścianach pod tynkiem zachowały się jeszcze przedwojenne płytki – zastanawia się Monika Szymanik.

Znów można kupić bestsellerowe albumy – „Kamienica w lesie”

Przebudowa mieszkania i połączenie go z księgarnią ma zająć 2-3 miesiące. – Chcemy jak najszybciej zaprosić gości do nowej części – zapowiada zgodnie małżeństwo.

Póki prace nie obejmą wykuwania otworu w ścianie księgarni, „Kamienica w lesie” będzie cały czas otwarta. Na czytelników czeka m.in. najnowszy dodruk obu albumów Moniki Szymanik.