– Muzeum Narodowe w Szczecinie potwierdza, że planuje przejęcie zaplecza technicznego przy Wałach Chrobrego 3, obecnie użytkowanego przez Teatr Współczesny, w związku z realizacją projektu dofinansowanego z funduszy europejskich – informuje Magdalena Giętkowska-Gierat, rzecznik prasowa Muzeum Narodowego w Szczecinie.
Do tej pory głośno mówiło się o tym, że Teatr Współczesny ma zapewnione funkcjonowanie w swojej dotychczasowej siedzibie na Wałach Chrobrego do połowy 2028 roku. Miasto potwierdzało, że jest w trakcie szukania tymczasowych lokalizacji dla zespołu w okienku od tej daty do terminu, gdy powstanie nowa siedziba TW na Łasztowni (z końcem 2030 roku). Informacja o przejęciu zaplecza ze sceną z początkiem 2027 roku jest więc zaskoczeniem.
Zespół aktorski jest zbulwersowany
W budynku zaplecza znajdują się duże pracownie teatralne, ale przede wszystkim na Scenie Nowe Sytuacje granych jest rocznie kilkadziesiąt spektakli. Instytucja nie dysponuje obecnie miejscem, do którego mogłaby je przenieść.
Sprawę komentuje Maciej Litkowski, aktor i przewodniczący związku zawodowego w Teatrze Współczesnym w Szczecinie: – Jesteśmy jako zespół absolutnie zbulwersowani tym, co muzeum wyprawia. To nie jest tak, że my te spektakle teraz zagramy na dużej scenie. Tego tak się nie da zrobić tak, jak niektórym się wydaje. Nie da się też tego przenieść do Teatru Małego (scena TW na Deptaku Bogusława – przyp. red.), bo jest za mały – mówi. – Co z artystami i z reżyserami, którzy zostali zakontraktowani na kolejny sezon do zrobienia spektaklu na Malarni? – pyta także Litkowski.
Aktor punktuje też brak transparentnej komunikacji w sprawie planów przejęcia zaplecza.
– Przychodzi prezydent, zapewnia nas, że wszystko jest w porządku i są ustalenia z muzeum do końca czerwca 2028 roku, po czym nagle się okazuje, że w międzyczasie musimy jeszcze zwolnić Malarnię – komentuje.
Choć budynek zaplecza był zaprojektowany jako tymczasowy, przestrzeń teatralna funkcjonuje tam od 1992 roku, gdy do jej utworzenia doprowadziła ówczesna dyrektor artystyczna TW, Anna Augustynowicz. Malarnia (przemianowana na Scenę Nowe Sytuacje za dyrekcji artystycznej Jakuba Skrzywanka) od zarania miała dawać dodatkową przestrzeń „eksperymentowi, ekscesowi, debiutom i młodości“.
Muzeum tłumaczy, że się komunikowało, a magazynu potrzebuje do relokacji zbiorów
Muzeum Narodowe na Wałach Chrobrego jest obecnie w trakcie remontów, których koszty sięgają milionów złotych. Duża część kwoty pokrywana jest z funduszy europejskich. Renowacje w jednym miejscu pociągają za sobą konieczność przenoszenia zbiorów, a to – jak się okazuje – rodzi konflikt.
– Już w październiku 2024 roku rozpoczęto jednak komunikowanie planów inwestycyjnych Muzeum w gmachu przy Wałach, zaś w końcu 2025 r. oficjalnie poinformowano o harmonogramie inwestycji i koniecznych terminach przejęcia przez MNS przestrzeni zajmowanych dotąd przez TW. MNS zaplanowało ich realizację tak, aby Teatr mógł pozostać w budynku głównym jak najdłużej, tj. do 30 czerwca 2028 roku. W przypadku obiektywnych przyczyn powodujących przesunięcia w harmonogramie inwestycji, MNS zadeklarowało możliwość przesunięcia również terminu opuszczenia gmachu przez TW. Nie dotyczy to zaplecza technicznego (tzw. pawilonu technicznego), które musi zostać opróżnione do 31 stycznia 2027 roku. Jest to niezbędne do przygotowania magazynu zastępczego i bezpiecznej relokacji zbiorów – przekazuje nam Magdalena Giętkowska-Gierat.
Alternatywna propozycja pozostała bez odpowiedzi?
Jak przekazało nam Muzeum Narodowe, Teatr Współczesny wyszedł do magistratu z propozycją, aby ten wynajął dla muzeum przestrzenie w lokalizacjach poza Wałami Chrobrego, tak aby zaplecze i scena mogły dalej funkcjonować jak do tej pory.
– MNS przekazało Teatrowi Współczesnemu wymagania dotyczące takich obiektów, jednak do tej pory nie otrzymało propozycji konkretnej lokalizacji. Muzeum pozostaje otwarte na dialog w tej sprawie – informuje Magdalena Giętkowska-Gierat.
„Kulturalna instytucja publiczna utrudnia funkcjonowanie drugiej instytucji”
Co jeszcze oznacza brak Malarni? Mniej spektakli wpłynie na uboższą ofertę repertuarową, ale też odbije się na wynagrodzeniach aktorów, którzy część pensji dostają za zagrane przedstawienia.
Przewodniczący związku zawodowego w Teatrze Współczesnym zapowiedział, że zespół będzie reagował.
– Nie przyjmujemy do wiadomości, że mamy tę scenę od stycznia opuścić. Jesteśmy też w kontakcie z centralą związku i z naszym prawnikiem – mówi Maciej Litkowski.
Dodaje też, że obrót spraw dziwi go ze względu na charakter stron – obie z nich to instytucje kultury.
– To pierwsza sytuacja, w której kulturalna instytucja publiczna utrudnia funkcjonowanie drugiej instytucji. To nie jest tak, że ze względu na swój biznes wyrzuca nas na przykład deweloper, tylko jesteśmy pozbawiani tej sceny przez Muzeum Narodowe, instytucję współprowadzoną także przez ministra – dodaje Litkowski.
Nie wiadomo, gdzie będzie grał cały Teatr Współczesny od 2028 roku. Jednym z pomysłów jest tournée
Opuszczenie Malarni jest częścią większego problemu. Miasto na razie nie ma jeszcze rozwiązania, które pozwoli Teatrowi Współczesnemu spokojnie myśleć o okresie od opuszczenia dotychczasowej siedziby na Wałach Chrobrego (wakacje 2028) do czasu wybudowania nowej na Łasztowni (planowo do końca 2030 roku).
– Szukamy rozwiązań, przyglądamy się różnym miejscom, które można byłoby czasowo zaadaptować. Nie chcę mówić w tej chwili o konkretach, dlatego że jest parę wariantów. Każdy z nich ma swoje wady i zalety – mówił pod koniec sierpnia w programie Kulturalny Szczecin prezydent Szczecina Piotr Krzystek.
– Myślę, że musi być jedno miejsce centralne, gdzie będą się odbywały kluczowe spektakle. Ale też rozmawialiśmy z zespołem Teatru Współczesnego, że są możliwości grania sztuk wymagających mniejszego zaangażowania w scenografię, mniejszego zespołu, także w różnych innych miejscach – mówił Piotr Krzystek.
Dodał także, że „nic nie stoi na przeszkodzie, żeby, część spektakli odbywała się poza Szczecinem, dlatego że w województwie mamy wiele sal, które z ogromną radością przyjęłyby przedstawienia”.
W sprawie przejęcia zaplecza Teatru Współczesnego wysłaliśmy pytania zarówno do dyrekcji teatru, jak i jego organizatora – urzędu miasta. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi ani komentarza.
Komentarze