Jak są postrzegane szczecińskie teatry? Marek Sztark, były aktor i dyrektor Opery na Zamku, a także organizator kultury wyróżniony ostatnio medalem Gloria Artis, krytycznym okiem patrzy na lokalną scenę: „Jestem ciekaw, tego co się będzie działo pod dyrekcją pana (...) Buszewicza w Teatrze Współczesnym. Czy Teatr Polski mnie kiedykolwiek przyciągnie? Nie wiem”. Mówi także, jaka jego zdaniem powinna być nowa siedziba Współczesnego.

„Myślę, że o markę próbował zawalczyć Kuba Skrzywanek”

Miasto szykuje się do inwestycji w nową siedzibę Teatru Współczesnego na Łasztowni. Wciąż „nowym” można nazywać zmodernizowany budynek Teatru Polskiego. 

W tym „momencie historii” Andrzej Kochański zapytał Marka Sztarka, mocno związanego z teatrem i Szczecinem animatora kultury, jaką markę mają dziś szczecińskie teatry. Ten patrzy na nie krytycznym okiem:

– Niestety dzisiaj szczecińskie teatry kojarzą mi się z czerwonym wystrojem toalet w Teatrze Polskim. (...) Jestem ciekaw tego, co się będzie działo pod dyrekcją pana (...) Buszewicza w Teatrze Współczesnym. Czy Teatr Polski mnie kiedykolwiek przyciągnie? Nie wiem – mówił w rozmowie Sztark.

– Nie mam nic do ludzi, którzy pracują w Teatrze Polskim. Robią po prostu taką sztukę, jaką lubią, potrafią i preferują. Miejsce dla takiego teatru, trochę łatwiejszego, przyjemniejszego i lekkiego też powinno być. Natomiast teatr ma dużo spraw do załatwienia. Teatr musi tłumaczyć świat, stawiać pytania, budzić refleksję, emocje i reagować na różnego rodzaju procesy , które nas otaczają. I częściej robi to Teatr Współczesny – dodał rozmówca.

– Myślę, że o markę próbował zawalczyć Kuba Skrzywanek i jego spektakle mocno się zaznaczyły w historii (...). Odejście Skrzywanka jest sytuacją nie do pozazdroszczenia dla twórców obecnie pracujących w Teatrze Współczesnym (...) – mówił Sztark.

Prowadzący rozmowę wprost zapytał Marka Sztarka, czy obecny dyrektor artystyczny jest osobowością, która zbuduje silną markę Współczesnego.

– Jest na pewno ciekawą osobowością i jego spektakle są godne tego teatru, natomiast to jeszcze za mało. One jeszcze nie są takie spektakularne. (...) musi minąć jakiś czas, żeby się to zdarzyło i wcale nie zazdroszczę dyrektorowi Buszewiczowi tej sytuacji. Musimy na to poczekać po prostu – stwierdził Marek Sztark.

Rozmówca dodał także, że zawsze, gdy w Polsce wystawiany jest nowy spektakl Anny Augustynowicz, byłej wieloletniej dyrektor artystycznej Teatru Współczesnego w Szczecinie, udaje się na niego. Wspomniał też, że Augustynowicz nie jest już marką szczecińską, tylko pochodzącą ze Szczecina.

Jaka będzie nowa siedziba Współczesnego? „Nie powinna być ona tak przesadzona w swoim monumentalizmie jak siedziba Teatru Polskiego” 

Po zeszłorocznej burzy związanej z niejasną sytuacją siedziby Teatru Współczesnego, początek 2026 roku jest już dla teatru znacznie spokojniejszy. Współczesny nie zastanawia się, czy będzie miał gdzie grać, ale jak ciekawe projekty jego nowego budynku zostaną wyłonione w konkursie rozpisanym przez miasto. Bierze w nim udział 129 biur projektowych, w tym około 30% z nich jest zagranicznych.

Swoim zdaniem na temat tego, jaka powinna być nowa siedziba Teatru Współczesnego, która powstanie na Łasztowni, podzielił się z nami Marek Sztark:

– Nie powinna być ona tak przesadzona w swoim monumentalizmie jak siedziba Teatru Polskiego. Bo ta ilość scen i tyle miejsc, w których można tam uprawiać sztukę jest nad wyraz zaplanowana, niewspółmiernie do potencjału artystycznego – zaznaczył.

– [Teatr Współczesny] powinien mieć siedzibę, która daje mu gwarancję i bezpieczeństwo pracy. Z uniwersalną sceną możliwą do wszelkich aranżacji, bez wielkich inwestycji i udziwnień. A jednocześnie otwartą, uspołecznioną, która staje się tak zwanym trzecim miejscem, do którego się chce przyjść. Nie pałacem z tymi czerwonymi sedesami, z tą ścianą sedesów na czerwono, tylko takim miejscem, które jest przychylne, domowe i w którym wszyscy czują się bezpiecznie – podkreślił Sztark.

Miasto liczy na nową perłę architektury na Łasztowni. Przypomnijmy, że nowa siedziba Teatru Współczesnego stanie przy Nabrzeżu Celnym, między Trasą Zamkową a biurowcem Lastadia. Zwycięzca nagrody głównej otrzyma m.in. 300 tysięcy złotych.

– Boję się, że studia architektoniczne będą chciały zrobić coś bardzo spektakularnego. Spektakularność tej architektury przyćmiewa istotę zadań, jakie są postawione przed teatrem, który będzie miał tam siedzibę – powiedział jeszcze Sztark.

W Szczecinie Marek Sztark był kiedyś między innymi aktorem Teatru Kana, dyrektorem Opery na Zamku, dyrektorem Kontrapunktu oraz dyrektorem instytucji "Szczecin 2016" koordynującej starania Szczecina o uzyskanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. 18 stycznia 2026 roku otrzymał za swoje działania animatora kultury Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.