Jak poinformowała dziennikarzy detektyw Małgorzata Marczulewska udało się odzyskać pełną kwotę pieniędzy, która zaginęła w Warzymicach. Mowa o ponad 42 tysiącach Euro wyrzuconych przy wiacie śmietnikowej w kredensie. Poszukiwania trwały czterech dni, a dzięki monitoringowi udało się namierzyć okoliczności oraz osoby, które sprawiły, że kwota zniknęła z komody. – Dziękuję komendzie w Mierzynie za wspaniałą współpracę, która poskutkowała sukcesem – mówi detektywka.

Sprawą zaginionych pieniędzy w Warzymicach zajmowały się media w całej Polsce, a o niecodziennym zdarzeniu jako pierwszy poinformował portal wSzczecinie.pl

Małżeństwo z Warzymic podczas remontu mieszkania postanowiło pozbyć się części starych mebli. Przez nieuwagę w jednej z szuflad zostały pieniądze – 42 tysiące Euro w gotówce. Właściciele zorientowali się po kilkunastu godzinach, ale na miejscu nie było już ani komody, ani pieniędzy. Na miejscu pracowała policja w Mierzynie oraz detektyw Małgorzata Marczulewska.

Po czterech dniach prób ustalenia miejsca pozostawienia pieniędzy w sobotę poinformowano o znalezieniu.

- Odebrałam telefon o 6:12, że pieniądze udało się znaleźć. Nie mogłam uwierzyć w to szczęście – mówi nam poszkodowana. – To jest coś niezwykłego, że tyle osób nam pomogło i nas wspierało w tym bardzo trudnym momencie. Dziękuję policji, pani detektyw oraz mediom, bo ja naprawdę cztery noce nie spałem – mówi poszkodowany.

Czego właścicieli nauczyła ta sytuacja?

- Zawsze sprawdzać dwa razy, mniej pośpiechu – mówi szczerze.

Sprawę prowadziła detektyw Małgorzata Marczulewska. Chwali ona współpracę z komisariatem policji w Mierzynie.

- Sukces był możliwy, bo Państwo przytomnie od razu zgłosili swój problem na policję i do detektywów. Czasami takie sprawy są zgłaszane po kilku dniach, gdzie szanse na jakiekolwiek działania są minimalne, monitoring się nadpisuje, a sąsiedzi nie pamiętają szczegółów. To były bardzo intensywne cztery dni pracy, godziny oglądanych nagrań i rozmowy z niemal wszystkimi sąsiadami z okolicy. Cała kwota pieniędzy została odzyskana – mówi detektyw Marczulewska.

Kto zabrał pieniądze?

- Nie mogę udzielać żadnych informacji dotyczących zdarzenia, by nie wchodzić w kompetencje policji – mówi detektyw Marczulewska.

Za przywłaszczenie znacznej kwoty pieniędzy grozi odpowiedzialność karna. Ani detektyw, ani poszkodowani nie potwierdzili nam, czy prawdziwa jest informacja jakoby przywłaszczenie nastąpiło ze strony sąsiada / sąsiadki poszkodowanych.

[1/3]
[2/3]
[3/3]