Trzeba będzie zapłacić co najmniej 106 mln zł, żeby stać się właścicielem fabryki przy ul. Jagiellońskiej, znaku towarowego Starki, wszystkich receptur i 3,5 tysięcy dębowych beczek z alkoholem. – Rozpoczynam proces sprzedaży upadłego przedsiębiorstwa – informuje syndyk Maciej Kasprzyk.

Znajdująca się w upadłości Szczecińska Fabryka Wódek Starka zostanie sprzedana w całości. Zabiegali o to wszyscy, którzy chcą, żeby ta marka ocalała. Byłaby bowiem poważnie zagrożona, gdyby składniki majątku firmy zlicytowano oddzielnie.

– Uzyskaliśmy w tej sprawie konsensus. Zarówno upadły, jak i rada wierzycieli, uważają, że sprzedaż spółki w całości jest najlepszym rozwiązaniem – tłumaczy Maciej Kasprzyk.

Warunki przetargu zostały zatwierdzone przez sędziego-komisarza. Oferty można składać na jego ręce do 1 czerwca. Ich otwarcie nastąpi na jawnym posiedzeniu sądu, w dniu 12 czerwca, o godzinie 10. Jeśli będzie więcej zainteresowanych kupnem, wówczas przeprowadzona zostanie ustna dogrywka w formie licytacji pomiędzy oferentami z dwiema najwyższymi propozycjami.

Proponowana cena kupna nie może być niższa niż 106 328 432,37 zł. To kwota ustalona prawomocnie po sporach o wartość firmy, podczas których najdłużej dyskutowano o wycenie zapasów alkoholu.

Od dawna mówi się, że co najmniej jeden podmiot jest mocno zainteresowany kupnem Starki. Według informacji portalu Business Insider ma być to Tomasz Biernacki, właściciel sieci sklepów Dino. Syndyk nie potwierdza tych informacji, ale przyznaje, że jest zainteresowanie Starką.

– Teraz mówimy „sprawdzam”. Nie liczy się deklarowane wcześniej zainteresowanie, tylko to, czy wpłynie oferta – mówi Maciej Kasprzyk.

Szczecińska Starka powstawała przy ul. Jagiellońskiej 63/64 od 1947 roku. Wcześniej w tym miejscu mieścił się browar (od 1863 roku), a później wytwórnia wódek i winiaków. W 2009 upadł szczeciński Polmos i rozpoczęły się zawirowania własnościowe związane z fabryką.