Axel Holewiński spędził bardzo dobry czas w pierwszoligowej Polonii Bytom, gdzie trafił na wypożyczenie. Pogoń Szczecin cofnęła go z południa Polski i młody golkiper musiał wrócić do stolicy Pomorza Zachodniego na przełomie 2025 i 2026 roku. Dlaczego właściciele klubu podjęli taką decyzję? Jak sugerował dziennikarz sportowy Mateusz Borek, mogła to być gra związana z negocjacjami kontraktowymi.
– Mija pół roku i ci sami ludzie, którzy wypożyczyli go na rok, wzywają go do klubu. Jedzie na obóz. Wracając z obozu, dostaje maila od klubu, że albo podpisze kontrakt na 4,5 roku, albo nie będzie grał nawet w rezerwach. Na temat warunków nie chcę się wypowiadać. Z tego, co się orientuję, nie są to za dobre warunki –powiedział w lutym Borek.
Redakcji wSzczecinie.pl udało się ustalić, że takie groźby ze strony Alexa Haditaghiego padły drogą mailową. Kanadyjczyk irańskiego pochodzenia miał zakomunikować, że jeżeli agent oraz piłkarz nie zgodzą się na warunki proponowane przez Pogoń Szczecin, to Holewiński zagra dopiero po zakończeniu kontraktu w czerwcu 2027 roku – w czwartej albo piątej lidze. Była to reakcja Haditaghiego na dyskusję o niewycofywaniu 20-latka z wypożyczenia z Polonii Bytom, gdzie bramkarz zbierał bardzo dobre noty.
27 stycznia 2026 roku przesłaliśmy Pogoni Szczecin pytania i prośbę o komentarz dotyczący podejmowanych w tej sprawie decyzji. Przedstawiciele Portowców nabrali jedynie wody w usta i nie chcą odpowiadać na trudne dla nich wątki.
Kwota odstępnego oraz procent od przyszłych zysków
Największe zainteresowanie Holewińskim wykazują Wisła Kraków oraz GKS Katowice. Oba kluby zaproponowały Pogoni Szczecin zapłacenie kwoty odstępnego oraz zapisanie w umowie przekazania części zysków z następnego transferu reprezentanta Polski. Kością niezgody pomiędzy stronami ma być kwota, którą wyżej wymienione kluby miałyby zapłacić Pogoni – dowiedzieli się dziennikarze wSzczecinie.pl.
Axel Holewiński od pół roku nie zagrał w pierwszej drużynie Pogoni Szczecin. W 3-ligowych rezerwach wystąpił w trzech spotkaniach. Portowcy zdecydowali się na ten ruch, tak by ukarać zawodnika za nieprzedłużenie umowy – podaje Kanał Sportowy. Strony zdecydowały się rozwiązać sporną kwestię w Piłkarskim Sądzie Polubownym przy PZPN. Niestety, związek od pół roku nie jest w stanie wyznaczyć możliwego do zrealizowania terminu rozprawy.
Komentarze