Radny przyłapany na kłamstwie i propozycji, która wzbudziła kontrowersje
Andrzej Radziwinowicz to aktywny radny, który w przeszłości zasłynął m.in. blokując budowę wieżowca przy ul. Wszystkich Świętych czy protestując w sprawie inwestycji przy ul. Szymanowskiego.
Tym bardziej więc internauci przecierali oczy ze zdumienia, gdy w środę opublikował post, w którym sugeruje, że lotnisko w Dąbiu jest bezużyteczne, a w jego miejscu mogłoby powstać… osiedle mieszkaniowe.
„Byliście kiedyś na lotnisku Dąbiu? Ja nie. A może zamiast lotniska powinniśmy postawić tam piękne osiedle z modelowo zaprojektowaną infrastrukturą? Jest tam mnóstwo terenu, żeby wszystko zaplanować i zrobić to kompleksowo od A do Z. Z głową. Teren jest idealnie skomunikowany z centrum Szczecina jak i z drogami wylotowymi. W okolicy nasza duma – Jezioro Dąbie, symbol szczecińskiego żeglarstwa. Piękne miejsce do życia” – napisał Radziwinowicz. „Co jest teraz? Jedna wielka kłótnia pomiędzy zarządcą lotniska a garstką hobbystów-lotników. Lotnisko jest trawiaste, więc nawet nie spełnia norm obsługi prywatnych lotów cywilnych. Jedynie funkcja sportowa. Może powinniśmy zastanowić się nad relokacją lotniska gdzieś w okolicy Szczecina, a w zamian uwolnić te piękne tereny pod budownictwo społeczne, ale też komercyjne? Przy okazji moglibyśmy zobligować potencjalnych inwestorów do finansowego partycypowania w budowie infrastruktury społecznej dla przyszłego osiedla. Na przykład parku czy osiedlowego domu sąsiedzkiego. Co o tym sądzicie? Lotnisko dla niewielu czy mieszkania dla wielu?”.
Radnemu „deweloper się włamał na konto”?
Pod postem polityka wybuchła awantura. Zarzucono mu kłamstwo. Radziwinowicz napisał, że nigdy nie był na lotnisku w Dąbiu, a jednocześnie w przeszłości publikował zdjęcia ze szczecińskiego „Męskiego grania”, które odbywało się właśnie w tym miejscu.
„Wczoraj radny Radziwinowicz pochwalił się pomysłem na to, by na lotnisku Dąbie zrobić kolejną deweloperkę w wyludniającym się mieście. Smart idea, Andrew. Swój wpis zaczął od pytania, czy byliśmy kiedyś na owym lotnisku, bo radny nie był. Wystarczył krótki przegląd jego profilu, by znaleźć piękną samoj… selfie, na którym radny jest nie gdzie indziej tylko na… lotnisku Dąbie” – szydził Michał Wójtowicz z Konfederacji.
„Zaniepokojeni Mieszkańcy pytają mnie, czy widzę, co Radny pisze o lotnisku. Zgodnie z prawdą odpowiadam, że nie widzę. Próbuję wyszukać profil Radnego i ups. Nie widzę, czyli zablokowane. Szczęśliwie ludzie wiedzą, komu na mieście zależy i się nie musi blokować i barykadować. Ciekawe, czy Pan Radny sam ten pomysł z osiedlem na lotnisku wykoncypował, czy właśnie się wyjaśniło, dlaczego kiedy uparcie mu tłumaczyłam, o co chodzi ze Starzyńskiego, to jedyne co umiał powiedzieć, to LOBBING!” – skomentowała pomysłodawczyni „Archiwolty” Aleksandra Kopińska-Szykuć.
„Andrzeju, nie zabieraj nam lotniska” – napisała radna KO Małgorzata Wleklak.
„To trąci z daleka lobbingiem i wrzutką deweloperską. Bez urazy. Obrzydliwe. Zostawcie ten teren w spokoju” – dodał inny internauta.
Komentarze w dużej mierze krytykowały radnego. Pojawiły się nawet sugestie, że „deweloper włamał mu się na konto”.
Radny tłumaczy
Jak swoją aktywność w tym temacie tłumaczy Radziwinowicz? Samorządowiec w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl przyznał, że skala zamieszania wokół posta go zaskoczyła. Polityk mierzy się z hejtem i manipulacjami.
– Niestety lotnisko stało się zakładnikiem konfliktu pomiędzy Aeroklubem a lotnikami. To ważne miejsce traci na tym jałowym sporze. Stąd moje czysto teoretyczne pytanie, czy nie lepiej szukać innych pomysłów na ten teren. Miała być akademicka kulturalna dyskusja, jednak widać emocje wygrały i skończyło się na inwektywach oraz bezpodstawnych oskarżeniach. Podtrzymuję swoje zdanie: lokalizacja terenu jest idealna pod modelowe osiedle z dużym parkiem. Jednak bardziej liczę i wierzę, że w poniedziałek po wyjazdowej komisji sportu i ds. komunalnych uda nam się pogodzić strony konfliktu i lotnisko odżyje. I od wtorku nie będzie miejsca na akademickie dyskusje takie jak ta na moim profilu FB – mówi Radziwinowicz.
Samorządowiec odniósł się także do zarzutu, że kłamał w sprawie swojej obecności na lotnisku.
– Nie byłem na lotnisku, a na wydarzeniu odbywającym się na tym terenie. Nie było to przecież wydarzenie lotnicze – dodaje polityk.
W poniedziałek w Aeroklubie ma się odbyć posiedzenie komisji rady miasta w sprawie tego, jak jest zarządzany teren lotniska.
Komentarze