Praca autorstwa Kazimierza Błonko zyskała drugie życie za sprawą otwarcia kawiarni „Costa Coffee” w miejscu dawnego sklepu. Tuż przy poczekalni możemy oglądać słupy „wyklejone” kawałkami szkła, płytek, kamyków, elementów porcelany.
- To bardzo ciekawa kompozycja. Mamy kawałki specjalnie wypalanej, potłuczonej i pokruszonej ceramiki, ale także elementy ceramiki w postaci kubków, talerzy, filiżanek, wazonów – mówi Joanna Olszowska. Wraz z Sabiną Wacławczyk stworzyła Mapę Mozaik Szczecińskich.
„To cud, że nie przysłonięto wszystkich filarów”
Na mozaiki składają się także muszle, które mogą nawiązywać do morskiego charakteru Szczecina oraz… ceramiczne kapsle. - Czy te kapsle są przedwojenne? Możliwe, ale po 1945 roku również były popularne – zwraca uwagę Joanna Olszowska.
Pierwotnie mozaiki zdobiły co najmniej 6 filarów. Podczas przebudowy dworca w 2016 roku, trzy z nich zostały zasłonięte płytami i nadal pozostają niedostępne dla oczu pasażerów.
- To cud, że nie przysłonięto wszystkich filarów – komentuje nasza rozmówczyni. – Przyda się na dworcu takie miejsce, gdzie można wypić kawę i przy okazji zobaczyć mozaiki. A są takie osoby w Polsce, które jeżdżą od miasta do miasta i tropią mozaiki.
Ceramika ze słynnej spółdzielni i zniszczonych kamienic
Praca autorstwa Kazimierza Błonko to druga mozaikowa atrakcja na terenie dworca Szczecin Główny. W holu głównym pasażerowie mogą również oglądać wielkoformatową mapę Pomorza autorstwa Sławomira Lewińskiego.
Jak słyszymy, w PRL-u materiał na mozaiki sprowadzano do Szczecina przeważnie z Łysej Góry, gdzie swoją siedzibę miała Spółdzielnia Pracy Przemysłu Ludowego i Artystycznego „Kamionka”. Zakład działał do 1992 roku, potem został sprywatyzowany i ostatecznie zamknięty na początku XXI wieku.
- To stąd artyści i pracownie sztuk artystycznych zamawiali materiał, który wykorzystywali do wielkoformatowych mozaik. Ci, którzy mieli możliwości, sami wypalali płytki albo tak jak w przypadku Kina Kosmos, wykorzystywali materiał znaleziony w ruinach kamienic. Głównie z przejść bramnych, które były wyklejone pięknie szkliwionymi płytkami ceramicznych – opowiada Joanna Olszowska.
Komentarze