Nie pozostawił złudzeń rywalom. Szczecinianin Marek Rupiński najszybciej pokonał morderczy wyścig na dystansie 3600 kilometrów zaliczany do Mistrzostw Świata w Ultrakolarstwie. Tym samym Rupiński zapewnił sobie kolejny tytuł w kategorii 50+.

Utytułowany zawodnik pokonał dystans w czasie 218 godzin 38 minut i 25 sekund. Szósta edycja Race Around Poland (RAP) była jednocześnie 4. Mistrzostwami Świata WUCA. Z pierwotnych 62 zawodników startujących na dystansach 3 600, 1 800 i 900 km, zmagania na najdłuższej, koronnej trasie ukończyła jedynie garstka najwytrwalszych. Wśród nich znalazł się Marek Rupiński, który jako niezagrożony lider swojej kategorii (mężczyźni 50+) zameldował się na mecie, sięgając po upragniony tytuł i złoty medal. Skala wycofań w tegorocznym wyścigu najlepiej obrazuje, jak gigantycznego wyczynu dokonał nowo upieczony mistrz świata.

Tegoroczny sukces Rupińskiego to triumf nie tylko nad morderczym dystansem, ale przede wszystkim nad bezlitosną naturą. Zawodnicy mierzyli się z niespotykaną amplitudą temperatur, sięgającą na przestrzeni całego wyścigu niemal 30 stopni.

Mistrz Świata 50+ budzi ogromny szacunek nie tylko wśród kibiców, ale i w samym peletonie. Jego postawa była głównym motorem napędowym dla Kamila Amilianowicza, który triumfował na tym samym dystansie w kategorii mężczyzn do 50 lat (M50-), dojeżdżając do mety w niesamowitym czasie 209 godzin, 8 minut i 38 sekund. Choć Amilianowicz również zdobył tytuł Mistrza Świata WUCA w swojej kategorii, na mecie jasno wskazał swojego bohatera:

– Do wzięcia udziału w Race Around Poland zainspirował mnie Marek Rupiński – obserwowałem jego poczynania i pomyślałem, że chcę spróbować. Szczerze? Nie planowałem się ścigać. Startowałem z myślą, żeby dotrzeć do mety w limicie i cieszyć się każdym kilometrem. Ale od drugiego punktu kontrolnego, gdy poczułem się naprawdę mocno w górach pomimo tego niesamowitego upału, i zobaczyłem, że kolejni faworyci odpadają – włączył mi się tryb „ściganie”. Od tego momentu jechałem już po wynik, nie tylko po metę. To był przełomowy moment w moim wyścigu i chyba w całej mojej kolarskiej karierze – powiedział Kamil Amilianowicz cytowany przez portal naszemiasto.pl.

Zwycięstwo Marka Rupińskiego na 3 600-kilometrowej trasie Race Around Poland to dowód na nadludzką wytrzymałość i żelazną psychikę. Bohater mówił w 2025 roku na łamach portalu wSzczecinie.pl, że tego typu wyścigi wygrywa się, mało śpiąc.

– Jest taka żelazna zasada czy powiedzenie, że ultra wygrywa się na postojach. Jedna minuta postoju to są dwa kilometry. Ten sen jest tak naprawdę krótki. Czasami „chrapnąć”, czasami zamknąć oko. Maksymalnie na dobę jest to godzina czy dwie. Staram się, tak jak każdy ze światowej czołówki, spać jak najmniej. Raz, że wybijasz się z rytmu, a dwa, że inni ci odjeżdżają – opowiadał portalowi wSzczecinie.pl sportowiec.

Jesienią 2024 roku Rupiński wybrał się w podróż i pokonał 3100 kilometrów. Jego zadaniem było wytyczenie trasy rowerowej ze Szczecina do Lizbony. Marek Rupiński jest także ambasadorem kampanii Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego pod tytułem „Możesz wszystko”.