Kup dwie „małpki”, a trzecią weź za darmo. Tak więc trzy buteleczki czystej lub smakowej wódki można kupić w popularnym dyskoncie za niecałe 20 złotych. – Zachowanie nieetyczne. W weekend półka z alkoholami świeciła się na pomarańczowo od promocji. Wszystko po niższych cenach, tylko po to, by sprzedawać jak najwięcej – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. Lekarze liczą, że sieć się zreflektuje, że promocja alkoholu to faktyczne działanie zwiększające spożycie napojów procentowych.

Lekarze: „To namawianie ludzi do picia alkoholu”

To nie pierwszy raz, gdy Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie jest oburzona promocjami alkoholu w sklepach dużych sieci. Wcześniej samorząd lekarski protestował, gdy sprzedawano piwo w pakietach.

Teraz sytuacja jest jeszcze bardziej specyficzna, bo Biedronka na wyprzedaży oferuje... wódkę.

W minionych dniach w sklepach sieci niemal każdy alkohol sprzedawany był po obniżonych cenach lub w modelach: „kup jeden, drugi weź za darmo” lub „kup jeden, a drugi będzie znacznie tańszy”. Popularne „małpki” objęto promocją 2+1, co oznacza, że za trzy butelki małego alkoholu klient płaci niecałe 20 złotych.

– Promocja „małpek” mnie zszokowała – mówi wprost Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. – Przed każdą majówką, długim weekendem i wakacjami apelujemy do sieci handlowych, by skończyły z reklamami, które wprost alkoholizują nam społeczeństwo. Promocja „weź 12 piw, a 12 damy ci za darmo” to nic innego, jak zachęcanie do picia, bo przecież jest zapas i jest tanio. Jak więc traktować promocję Biedronki, która wprost sprzedaje się wódkę na wyprzedaży i to jeszcze w formie „do kieszonki”, żeby można było iść z nią wygodnie, gdzie się chce.

– Dawno nie widziałem tak nieodpowiedniego zachowania w handlu. Liczę na to, że Biedronką zajmą się odpowiednie instytucje – dodaje Bulsa.

Izba zapowiada interwencję w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a jeżeli to nie przyniesie efektu to nawet w Ministerstwie Zdrowia.

„Przekroczenie kolejnych granic”

W opinii psychiatry Teresy Zalewskiej promocja alkoholu to namawianie do tego, by kupować więcej i więcej pić.

– Nie kupujemy małpek czy piwa na zapas. Jak kupujemy, to pijemy. Sklepy to wiedzą, a mimo wszystko zachowują się w sposób nieetyczny. Jestem oburzona – mówi Teresa Zalewska. – To jest przekroczenie kolejnych granic. Piwo na promocji było już nieakceptowane przez lekarzy zajmujących się uzależnieniami, a tutaj buteleczka wódki ma kosztować niecałe 7 złotych. Nie poradzimy sobie z alkoholizmem w naszym społeczeństwie, jeżeli będziemy pozwalali na to, by sieci handlowe sprzedawały alkohol tanio, w pakietach i by promowały go np. w gazetkach reklamowych czy w social mediach.

Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie apeluje do sieci Biedronka o powstrzymanie nieetycznych zachowań i rewizję swojej polityki promocyjnej.