„Sodoma i gomora”, „zgliszcza” i „wywrócona fabryka”
Na konferencji prasowej z parlamentarzystami PiS, która odbyła się przed wejściem na teren chemicznego giganta w Policach, padały ostre sformułowania. Za poważny kryzys Polimerów Police politycy jednoznacznie obwiniają Koalicję Obywatelską. Polimery nie produkują i stanowią duże obciążenie budżetowe. Obecnie trwają negocjacje, na jakich warunkach część Grupy Azoty miałby przejąć Orlen.
– Zarząd chce doprowadzić do tego, że w tym miejscu zostaną tylko chaszcze. Dążą do tego, by ta fabryka przestała funkcjonować. Jako posłowie ziemi zachodniopomorskiej składamy zawiadomienie do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa w zakresie zaniedbań związanych z funkcjonowaniem tej firmy. To 60 stron udokumentowanych wypowiedzi, działań i decyzji, żeby ta fabryka została wywrócona. Niegospodarność, działania na szkodę spółki, celowe zaniechania – wymieniał Marek Gróbarczyk, były wiceminister infrastruktury, a obecnie poseł PiS.
– Najnowocześniejszy zakład w Europie za miliardy złotych popada w ruinę – mówił Artur Szałabawka. – Możliwe jest też to, że dochodziło do składania majątku, platyny, części zamiennych. Możliwe, że już część materiałów została sprzedana, tak nam mówią pracownicy. Zgłaszamy sprawę do ABW, NIK, CBA, Inspektoratu Budowlanego, niech urzędnicy sprawdzają i odkrywają prawdę.
– Zaraz się okaże, że zostanie pocięta na żyletki – dodał Dariusz Matecki. – Komu funkcjonowanie tej instytucji przeszkadza? Niemcom. Tak jak kiedyś stocznia.
Grupa Azoty nie wie, co zrobić z „kotwicą”
O sytuacji Polimerów Police od miesięcy dyskutuje się w rządzie i Ministerstwie Aktywów Państwowych. Nieoficjalnie Polimery nazywane są „kotwicą” gospodarczą całej Grupy Azoty.
– Instalacja jest zatrzymana, a zatrzymanie wynika z problemów technicznych, za które odpowiedzialność ponosi wykonawca instalacji. To nie jest skończona inwestycja – mówił w rozmowie z Business Insider Polska wiceprezes Grupy Azoty, Paweł Bielski. – Brakuje kluczowych z punktu widzenia operacyjności instalacji testów integralności. Dokończenie całości to setki milionów złotych. Uruchomienie wymaga zakończenia prac, remontu i zakupu surowców, nie mówiąc o kosztach pracowniczych.
Już w 2025 roku pojawiały się trudności z finansowaniem pensji pracowników. Obecnie gwarantem płynności jest transakcja z Orlenem, która choć prawdopodobna, to wciąż nie została jeszcze doprowadzona do końca.
Komentarze