– Ukulele to jest taki społeczny instrument, który integruje ludzi – mówi Bartek Orłowski, szczeciński muzyk, nauczyciel ukulele i właściciel szkoły gry Akukulele. Już po raz drugi zainicjował on Śniadanko Bliskościowe na Odrze. Jego uczestnicy w niedzielnej, weekendowej atmosferze pływali po wodach szczecińskiego portu.

Uczestnicy drugiej edycji Śniadanka Bliskościowego na Odrze wypłynęli w muzyczny rejs statkiem Joanna. Inicjatywa Bartka Orłowskiego oraz skupionej wokół niego społeczności miłośników ukulele po raz kolejny połączyła wspólne śniadanie, muzykę i rodzinne spędzanie czasu. Na pokładzie nie zabrakło smakołyków i wspólnego posiłku.

Motywem przewodnim tegorocznego spotkania były utwory o tematyce morskiej. Wspólnie wykonywano zarówno „Morskie opowieści”, jak i proste piosenki przygotowane z myślą o młodszych i starszych uczestnikach. Nie zabrakło również ulubionych utworów ukulelowej społeczności, która od lat spotyka się na warsztatach i koncertach organizowanych przez Bartka Orłowskiego.

– Każdy może spróbować grać na ukulele i szybko okazuje się, że popularne, znane piosenki można naprawdę w ładny sposób dzięki niemu aranżować – mówi organizator wydarzenia, Bartek Orłowski.

Jedną z atrakcji rejsu była formuła open mic, podczas której uczestnicy mogli zaprezentować swoje umiejętności przed pozostałymi pasażerami. Na najmłodszych czekały z kolei kreatywne warsztaty na dolnym pokładzie. 

Ci, którzy dorośli już do instrumentu, mieli okazję poznać ukulele w praktyce.

– Bartek przeprowadził krótkie warsztaty z podstaw gry na ukulele, które spowodowały błysk w oku niektórych dzieciaków niemających wcześniej kontaktu z instrumentem – mówi uczestniczka wydarzenia, Paulina Kaczyńska-Domagalska. – Atmosfera pełna ciepła, wrażliwości i uważności, charakterystyczna dla spotkań organizowanych przez Bartka, bardzo szybko zbliżyła do siebie wszystkich uczestników. Powstała piękna, barwna orkiestra złożona z uczniów pracowni Akukulele, wzbogacona o dodatkowy perkusyjny akompaniament marakasów, tamburynów, dzwoneczków i shakerów, które trafiły do rąk pozostałych uczestników rejsu – dodaje Paulina Kaczyńska-Domagalska.

Sam organizator przyznaje, że fenomen wspólnego grania trudno jednoznacznie wyjaśnić.

– Nie wiem, co w tym jest. Jest coś takiego magicznego w ukulele, że ludzie zaczynają ze sobą razem śpiewać i grać – mówi Bartek Orłowski.