Dorastanie na szczecińskim osiedlu z wielkiej płyty, fascynacja subkulturami, szkolne doświadczenia i pytania o autorytety. Wystawa „Ex cathedra” Maryny Sakowskiej w Trafostacji Sztuki nie daje prostych odpowiedzi, ale zachęca do zapoznania się z oddzielnym językiem sztuki artystki.

Zakorzeniona w Szczecinie

Choć Maryna Sakowska nie mieszka obecnie w Szczecinie, to właśnie to miasto pozostaje jednym z ważnych punktów odniesienia w jej twórczości. Artystka studiowała na szczecińskiej Akademii Sztuki, a w „Ex cathedra” wraca do doświadczeń dzieciństwa i dorastania na przełomie lat 90. i początku XXI wieku.

Punktem wyjścia stała się także jedna z najbardziej znanych miejskich legend. Według przekazywanej od lat opowieści to właśnie na Wieży Bismarcka miała odbyć się w 1986 roku pierwsza w Polsce czarna msza. Ten motyw staje się dla Sakowskiej pretekstem do opowieści o fascynacji okultyzmem, estetyką gotycką i subkulturami, które dla wielu młodych ludzi były formą poszukiwania własnej tożsamości.

Między buntem a instytucją

Jak tłumaczy Andrzej Witczak z Trafo, wystawa opiera się na dwóch głównych osiach. Pierwszą są właśnie subkultury, symbole i quasi-magiczne wyobrażenia towarzyszące dojrzewaniu. Drugą stanowią instytucje, które od najmłodszych lat kształtują człowieka – szkoła, Kościół czy społeczne normy.

Jednocześnie podkreśla, że Sakowska nie tworzy sztuki będącej prostą negacją systemu.

– Nie buduje tych prac w kontrze antysystemowej, tylko w jakimś stopniu korzysta z kodów kulturowych, języka, tego, co ten system nam przynosi i buduje z nich nowe wartości, nowe opowieści, jakby opowiada to ze środka systemu – wyjaśnia Witczak.

Dżins, szkolna tablica i… drapak dla kota

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów ekspozycji jest wykorzystanie nieoczywistych materiałów. Sakowska maluje na dżinsie, szkolnych tablicach czy nawet drapakach dla kotów. Łączy farby akrylowe z wybielaczem, zszywa fragmenty tkanin i wykorzystuje przedmioty codziennego użytku, nadając im nowe znaczenia.

Nieprzypadkowo właśnie dżins dominuje w pierwszej części wystawy. To materiał, który przez dekady zmieniał swoje znaczenie – od odzieży robotniczej po symbol młodzieżowych subkultur.

Na ekspozycji można zobaczyć także rysunki inspirowane estetyką gier RPG i baśni, a także obiekty odwołujące się do szkolnych wspomnień. W jednej z sal odwiedzający przechodzą przez przestrzeń przypominającą szkolny korytarz. Pojawiają się tu obrazy stylizowane na tablice lekcyjne czy przekształcone przedmioty codziennego użytku, które uruchamiają skojarzenia z dzieciństwem, wychowaniem i społecznymi rolami.

Wystawę „Ex cathedra” można oglądać w Trafo do 20 września. 

[1/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[2/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[3/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[4/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[5/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[6/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[7/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[8/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[9/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[10/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[11/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[12/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[13/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[14/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[15/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc
[16/16]
AUTOR ZDJĘCIA: Andrzej Golc