Prawie bez słów
Teatr Lalek Pleciuga w połowie lutego po raz pierwszy zaprosił na przedstawienie „Piękny świat” dedykowane dzieciom w wieku 2-4 lata. To spektakl inicjacyjny, który ma wprowadzać najmłodszych w przestrzeń teatru, dlatego nie ma w nim rozbudowanych dialogów ani skomplikowanych scen dramatycznych. Dostajemy za to grę uproszczonym – ale jakże pięknym – obrazem, stonowaną muzykę i mało inwazyjne światło.
Króluje przede wszystkim biel, a reszta kolorów dodawana jest właśnie przez oświetlenie i pojedyncze elementy, np. sznur złości czy kuleczki szczęścia. Wszystko tworzy bardzo estetyczną całość, w której łatwo wyłapać, co jest najważniejsze w danym momencie na scenie, a to z pewnością duże ułatwienie dla dzieci.
Emocje na tapecie
W spektaklu autorka i reżyserka Julia Szmyt postanowiła przyjrzeć się temu, w jaki sposób emocje wpływają na świat, tworząc go raz piękniejszym, raz trudniejszym.
Mali widzowie wraz z Poszukiwaczem spotykają Coś, które się boi. Natrafiają na płaczącą Smutną i Złego Stwora. Jednak przedstawienie stroni od wartościowania emocji. Nie nadaje im łatki „dobrych” i „złych”, a zwraca uwagę na to, że wszystkie są ważne. Daje również rodzicom pewne pomysły na to, jak przepracować emocje z dzieckiem.
Tu świetną sprawą są wskazówki od Gabrieli Mrozińskiej, psycholożki i terapeutki, która stworzyła krótki poradnik dla opiekunów, który można znaleźć na stronie internetowej teatru. Podpowiada w nim, by nazywać to, co zobaczyło dziecko, powtarzać „ugniatanie złości”, zachęca do akceptowania „trudnych” emocji.
Nie tylko spektakl i nie tylko dla dzieci
„Piękny świat” jest interaktywny – maluchy mogą nadać imię jednej z lalek, podzielić się swoimi skojarzeniami, w ich ręce trafiają też maskotki z termoforem, które dają ciepło.
Oczywiście całość przedstawienia wieńczy wspólna zabawa i możliwość dotknięcia scenografii. Więc choć na początku jest podział na scenę i widownię (ale też dość umowny, bo to jedynie linia ułożona z miękkiego materiału), to na koniec ta granica zostaje zatarta.
Emocjom w spektaklu przypisane są konkretne kolory – i o ile wybór żółtego do przedstawienia szczęścia mnie nie zdziwił, to czerwony w roli smutku jak najbardziej. Tutaj upatruję przekaz do dorosłych: może dla niektórych również okaże się to być zaskoczeniem, które przyniesie ze sobą refleksję, że nie każdy tak samo będzie postrzegać te same odczucia, ale oba punkty widzenia będą jak najbardziej adekwatne.
W spektaklu dla dzieci to one – a nie krytycy – decydują o tym, czy przedstawienie jest dobre. Ważne są ich reakcje i zainteresowanie tym, co dzieje się na scenie. Premierowy pokaz „Pięknego świata” przykuł uwagę maluchów, a więc najnowszą propozycję Pleciugi można uznać za sukces.
Kolejne prezentacje spektaklu zaplanowano 19, 25, 26 i 29 kwietnia, a także 9 i 10 maja.
Komentarze