Szczecińscy urzędnicy rozstrzygnęli konkurs dla klubów piłkarskich na szczeblu centralnym. W późniejszym terminie poznamy także kwoty, jakie otrzymają między innymi drużyny z dyscyplin halowych.
– Miasto rozstrzygnęło pierwszą część konkursu w ramach Programu Wsparcia Sportu Profesjonalnego. Pogoń Szczecin otrzyma 4,5 miliona złotych, Świt Szczecin – 230 tysięcy złotych, a Pogoń Szczecin Kobiety – 200 tysięcy złotych. Zgodnie z warunkami programu środki od miasta mogą być przekazane, a następnie rozliczone jedynie na konkretne cele. Wśród nich są m.in.: organizacja zgrupowań i zawodów sportowych, wynajem obiektów sportowych, zakup usług poligraficznych i promocyjnych, szkolenia instruktorów i trenerów czy stypendia sportowe dla zawodników. Tradycyjnie w połowie roku wyżej wymienione kluby będą mogły starać się też o środki w ramach drugiej części konkursu – wyjaśnia Dariusz Sadowski z Centrum Informacji Miasta.
Podobnie jak rok temu
Dziennikarzom portalu wSzczecinie.pl udało się ustalić, że w czerwcu tego roku w ramach drugiej transzy dofinansowania – wzorem poprzednich lat – do Pogoni Szczecin popłyną znacznie mniejsze pieniądze.
W 2025 roku w styczniu Portowcy otrzymali od miasta 4,5 miliona złotych. W czerwcu natomiast planowo mieli otrzymać 1,5 miliona złotych, jednak na prośbę właściciela Pogoni Alexa Haditaghiego tę kwotę zwiększono do 1,9 miliona. Z naszych ustaleń wynika, że w 2026 roku nie będzie większych zmian. Można więc szacować, że Portowcy zainkasują z miejskiej sakwy około 6,5 miliona złotych.
Burza wokół środków publicznych
Kwoty dofinansowań dla sportu profesjonalnego są aktualnie szeroko komentowane w mediach. To za sprawą takich przykładów jak samorząd Wrocławia. Do tamtejszego Śląska, który występuje na poziomie 1. ligi (zaplecze Ekstraklasy) ma trafić 30 milionów złotych. Warto jednak zauważyć, że to drużyna, której właścicielem jest Miasto Wrocław. Sprawę skomentował w mediach społecznościowych, między innymi, dziennikarz sportowy Interii Przemysław Langier.
– Jeden właściciel klubu ryzykuje swoimi pieniędzmi. Potrzebuje sprzedawać piłkarzy, by zapewnić przychód na pokrycie kosztów. Drugi właściciel po prostu klika enter, a na konto klubu idą pieniądze, ale nikt z zatwierdzających przelew nie odczuje tego we własnym portfelu. Taka tam różnica. Chora, patologiczna rywalizacja – stwierdził Langier.
Poprosiliśmy o komentarze do szczecińskich dofinansowań miejskich radnych. Odniosą się oni do tej kwestii w najbliższym czasie.
Hej Szczecin! Jest piątek!
Komentarze