Lider klasyfikacji strzelców PKO Bank Polski Ekstraklasy Jordi Sanchez został oficjalnie piłkarzem Pogoni Szczecin. Portowcy wpłacili klauzulę odstępnego zawartą w jego kontrakcie. Razem z dodatkowymi opłatami to kwota na poziomie 400 tysięcy euro. Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski opublikował post, w którym domaga się interwencji PZPN i UEFA. Alex Haditaghi nie był mu dłużny w odpowiedziach. Panowie stworzyli wielowątkowy show na platformie X.

Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski podał w mediach społecznościowych, że nikt nie poinformował klubu z Małopolski, mimo obowiązku wynikającego z przepisów, o negocjacjach z piłkarzem i zgłosi to do PZPN i UEFA.

„Na gruncie obecnych przepisów naruszenie zasad kontaktowania się z zawodnikiem nie wpływa na skuteczność uruchomienia klauzuli odejścia. Absurdalne? Owszem. Ale takie są przepisy i kluby świadomie z tego korzystają. W Anglii byłoby inaczej” – napisał Królewski.

Alex Haditaghi stwierdził, że ten argument Królewskiego jest niedorzeczny. Kanadyjczyk irańskiego pochodzenia nazwał właściciela Białej Gwiazdy „Harrym Potterem”.

„Klauzula odstępnego była ważna. Pogoń ją zapłaciła. Transfer dochodzi do skutku. Wisła otrzymuje kilkaset tysięcy euro za gracza, którego sprowadziłeś za darmo. Świetny interes dla was. Dziękuję. Sprawa zamknięta. A twoje bezpodstawne oskarżenie o naruszenie zasad kontaktowania się z graczem jest szczególnie zabawne, biorąc pod uwagę, że pochodzi od ciebie. Nie rozmawialiśmy przez miesiące po tym, jak skonfrontowałem cię i wytknąłem to, co odkryłem i miałem na to jasne dowody, dotyczące twoich rozmów i negocjacji z Axelem Holewińskim. Graczem pod kontraktem z nami. Przeprosiłeś, błagałeś, żebym cię odblokował na WhatsAppie, i w końcu poszliśmy dalej, a ja ci wybaczyłem” – zdradził we wpisie Haditaghi.

Jarosław Królewski zdementował, jakoby kontaktował się z Axelem Holewińskim. Zaprzeczył też, że przepraszał Alexa Haditaghiego. Prezes Wisły Kraków pytał jeszcze Haditaghiego o kwestię Jordiego Sancheza, pisząc: „Czy Ty lub ktoś działający w Twoim imieniu skontaktował się z Jordim i negocjował z nim warunki kontraktu, zanim dowiedzieliśmy się o tym i skontaktowaliśmy się z Tobą? Tak lub Nie”. Nie otrzymał jednak na to pytanie odpowiedzi. Alex napisał jedynie: „Harry może zostać w Hogwarcie, programiści będą dalej programować, a my zatrzymujemy gracza”.

Jeżeli wierzyć zapowiedziom i publikacjom obu stron w mediach społecznościowych, to sprawa będzie mieć swoją kontynuację w wyższych instancjach. Wisła Kraków nie może jednak zatrzymać, czy anulować transferu Jordiego Sancheza. Trzeba więc uznać, że 31-letni napastnik będzie na dłużej piłkarzem Dumy Pomorza.