Czytelnik: „Zabieg odwołany na sześć dni przed terminem”
Nasz czytelnik całą sytuacją jest oburzony. Jak mówi, pani z rejestracji wprost stwierdziła, że odwołanie zabiegu ma miejsce „ze względów finansowych”.
– Miałem ustalony termin zabiegu. Długo na niego czekałem, bo prawie rok. Miał się odbyć 10 września. Sześć dni przed poinformowano mnie telefonicznie, że nie dojdzie on do skutku, bo nie ma już pieniędzy do końca roku. Mam iść prywatnie albo czekać prawdopodobnie na styczeń. To jest dla mnie szokująca sytuacja, bo jeszcze w sierpniu byłem zapewniany, że wszystko jest aktualne, wziąłem nawet dwa tygodnie wolnego w pracy, żeby wypocząć po zabiegu – skarży się nasz czytelnik. – Wiem, że moja operacja nie jest najpilniejsza, ale pacjenci mieli nie cierpieć z powodu braku pieniędzy w służbie zdrowia – dodaje mężczyzna.
Szpital: „Mamy potencjał na więcej zabiegów, ale za mały kontrakt z NFZ”
Magdalena Knop, rzeczniczka prasowa placówki, w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl przyznaje, że podobnie jak inne szpitale w kraju, USK-1 dostosowuje liczbę planowych świadczeń do wartości umowy z NFZ.
– Od lipca br., po analizie wykonania świadczeń finansowanych w ramach tzw. ryczałtu w pierwszym półroczu, kierujący klinikami i oddziałami USK-1 PUM zostali zobowiązani do bieżącej weryfikacji planowanych hospitalizacji i zabiegów oraz dostosowania ich liczby do wartości obowiązującej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Liczba świadczeń realizowanych w ramach ryczałtu musi odpowiadać środkom przewidzianym na ten cel w kontrakcie z publicznym płatnikiem. Uniwersytecka „Jedynka”, jako jeden z największych szpitali w regionie, dysponuje potencjałem kadrowym, organizacyjnym i medycznym pozwalającym na leczenie większej liczby pacjentów. Potrzeby zdrowotne mieszkańców regionu również są duże. Jako publiczny szpital jesteśmy jednak zobowiązani do odpowiedzialnego gospodarowania środkami i planowania liczby wykonywanych świadczeń w granicach finansowania określonego w obowiązującej umowie. W konsekwencji w części klinik zdarzają się sytuacje, w których konieczne jest wyznaczenie nowego terminu planowej hospitalizacji lub zabiegu – w niektórych przypadkach również w 2027 roku. Co niezwykle istotne, dotyczy to wyłącznie świadczeń planowych i tylko tych pacjentów, których stan zdrowia pozwala na bezpieczne ich odroczenie – informuje Magdalena Knop.
Szpital zapewnia, że ograniczenia nie dotyczą pacjentów przyjmowanych w trybie nagłym ani osób znajdujących się w stanie zagrożenia zdrowia lub życia. Nie obejmują również pacjentów onkologicznych – zarówno leczonych na podstawie karty DILO, jak i poza pakietem onkologicznym, chorych objętych terapią w ramach programów lekowych czy będących w trakcie chemioterapii. W żadnym zakresie ograniczenia te nie dotyczą także dzieci i młodzieży do 18. roku życia.
– Nie jest to wstrzymanie leczenia, lecz dostosowanie liczby planowych świadczeń do warunków obowiązującej umowy. Uniwersytecka „Jedynka” ma potencjał, aby realizować ich więcej i pozostaje gotowa do pełnego wykorzystania swoich możliwości – warunkując to jednak odpowiednim zwiększeniem poziomu finansowania świadczeń w ramach ryczałtu. W tym zakresie pozostajemy w stałym, konstruktywnym dialogu z Zachodniopomorskim Oddziałem Wojewódzkim NFZ – tłumaczy Magdalena Knop.
Szpital przy ul. Unii Lubelskiej w ostatnim czasie znalazł się w centrum dyskusji medialnej po tym, jak okazało się, że placówka nie ma środków, by wypłacić pracownikom kontraktowym pełne pensje. Echem odbiło się także zwolnienie ze szpitala pomocników pielęgniarek.
Komentarze