Jedni mają poważne pytania o sens i cel miejskiego wsparcia. Inni uważają, że przekazywane kwoty są odpowiednie. To zdania szczecińskich radnych, których zapytaliśmy o miejskie dotacje przekazywane klubom sportowym. Pogoń Szczecin otrzymała w styczniu 4,5 miliona złotych na pierwsze półrocze 2026 roku. Drugoligowy Świt Szczecin natomiast 230 tysięcy złotych.

Szczecińscy urzędnicy rozstrzygnęli konkurs dla klubów piłkarskich na szczeblu centralnym. W późniejszym terminie poznamy również kwoty, które otrzymają między innymi drużyny z dyscyplin halowych. 

– Miasto rozstrzygnęło pierwszą część konkursu w ramach Programu Wsparcia Sportu Profesjonalnego. Pogoń Szczecin otrzyma 4,5 miliona złotych, Świt Szczecin – 230 tysięcy złotych, a Pogoń Szczecin Kobiety – 200 tysięcy złotych. Zgodnie z warunkami programu środki od miasta mogą być przekazane, a następnie rozliczone jedynie na konkretne cele. Wśród nich są m.in.: organizacja zgrupowań i zawodów sportowych, wynajem obiektów sportowych, zakup usług poligraficznych i promocyjnych, szkolenia instruktorów i trenerów czy stypendia sportowe dla zawodników. Tradycyjnie w połowie roku wyżej wymienione kluby będą mogły starać się też o środki w ramach drugiej części konkursu – wyjaśnia Dariusz Sadowski z Centrum Informacji Miasta.

Romianowski: To ma być generowanie rozwoju

Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej radzie miasta, Krzysztof Romianowski przekonuje, że dysproporcje pomiędzy dotowanymi klubami są za duże. Jego zdaniem trzeba doceniać inicjatywy, które wykonują „ogromną pracę u podstaw”.

– Taka dysproporcja budzi poważne pytania o sens i cel miejskiego wsparcia. 4,5 miliona złotych to bardzo duży zastrzyk publicznych pieniędzy dla prywatnego klubu, który działa komercyjnie i nie dzieli się swoimi zyskami z miastem. Jeśli miasto inwestuje na taką skalę, to mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnego uzasadnienia: jakie dokładnie korzyści publiczne za tym stoją, co miasto realnie zyskuje i jak te pieniądze przełożą się na rozwój sportu w Szczecinie. Dotacje dla klubów piłkarskich powinny przede wszystkim wspierać szkolenie i rozwój młodych zawodników, budowę zaplecza, trening dzieci i młodzieży oraz wyrównywanie szans w całym środowisku sportowym. To właśnie kluby z niższych lig często wykonują ogromną pracę u podstaw. Te środki można rozdzielić inaczej: tak, by większa część pieniędzy realnie trafiała do akademii, drużyn młodzieżowych i klubów, które kształcą zawodników i trzymają sport blisko osiedli, szkół i lokalnych społeczności. To ma być generowanie rozwoju. Oczywiście naszej Dumie Pomorza też dotacja się należy, tylko tu pojawiają się pytania: jakie zyski ma właściciel klubu i jak je inwestuje w rozwój naszej Pogoni – powiedział Romianowski.

Słowik: Nic bym nie zmieniał

Przemysław Słowik z Koalicji Obywatelskiej broni dotacji dla szczecińskich zespołów. Jak powiedział nam radny Zielonych, miasto nie powinno mieć sobie w tym temacie nic do zarzucenia.

– Miasto w sposób wystarczający finansuje działania Pogoni Szczecin. Oprócz dotacji należy pamiętać o stadionie miejskim, który został wybudowany z publicznych środków. W ostatnim roku klub nie osiągnął również żadnych postępów, który mogłyby być argumentem w dyskusji o zwiększeniu kwoty.

Kwoty dofinansowań dla sportu profesjonalnego są aktualnie szeroko komentowane w mediach. To za sprawą takich przykładów jak samorząd Wrocławia. Do tamtejszego Śląska, który występuje na poziomie 1. ligi (zaplecze Ekstraklasy), ma trafić 30 milionów złotych.