Chciał być prezydentem, a teraz mówi: „Żegnaj Szczecinie!”
Piotr Czypicki zanim został liderem Szczecińskiego Ruchu Miejskiego, szefował Stowarzyszeniu SENS, czyli Stowarzyszeniu Estetycznego i Nowoczesnego Szczecina. Aktywista zasłynął ostrą krytyką względem Piotra Krzystka i władz miasta. Jego ruch miejski wypowiadał się negatywnie o polityce miasta, architekturze i sprawach związanych z komunikacją miejską. Ostatecznie w wyborach SRM zdobył około 3% głosów, niemal tyle samo, co Czypicki jako kandydat na prezydenta.
Długi wpis podzielony został na sześć argumentów: dzieci i edukacja, rynek pracy, porządek w mieście, kultura, przestrzeń publiczna, perspektywy rozwoju.
„Powiedzieć, że Szczecin nie jest miastem dla młodych ludzi, to jak przyznać, że reprezentacja Polski w piłce nożnej nie zdobędzie medalu na Mistrzostwach Świata (o ile się na nie zakwalifikuje). To truizm. Istnieje kilka podkategorii, które wpływają na dramatyczne wyludnianie miasta. Słabiutka oferta kulturalna skierowana do młodego pokolenia, fatalny stan przestrzeni publicznej, podporządkowanej głównie transportowi indywidualnemu – brak miejsc spotkań, integracji, "miejsc-wizytówek" z prawdziwego zdarzenia czy mierny stan szczecińskich uczelni – dramatycznie malejąca liczba studentów, bardzo słabe wyniki we wszelakich rankingach, a co za tym idzie ograniczona oferta kierunków studiów. Kampus uniwersytecki dla Szczecina zawsze był bardziej mglistą fanaberią niż realnie zdefiniowaną potrzebą” – czytamy.
„Szczecin 2050 widzę jako miasto starszych ludzi, raczej prowincjonalne”
Czypicki krytykuje także podejście władz do przestrzeni publicznej.
„Przyzwyczajenie potrafi zagłuszyć rzeczywistość. Być może mieszkańcy pogodzili się ze szczecińskim stanem przestrzeni publicznej, skoro tolerują centrum miasta jako jeden wielki parking, z funkcją przejazdową, fatalne warunki dla pieszych i rowerzystów, hałas oraz wstydliwe zaniedbania przestrzeni w teoretycznie reprezentacyjnych miejscach” – kontynuuje.
„Perspektywy rozwoju miasta widzę raczej w ciemnych barwach. Szczecin jest w czołówce najbardziej wyludniających się miast w Polsce i ten trend się raczej nie zmieni. Miasto na przestrzeni lat opuściło mnóstwo ambitnych i kreatywnych osób. Wielu niegdyś młodym przestało się chcieć i masa krytyczna nas po prostu ominęła. Szczecin 2050 widzę jako miasto starszych ludzi, raczej prowincjonalne, które omijać będą ważne wydarzenia i inwestycje o randze ponadregionalnej. Młodzi ludzie wciąż będą myśleć głównie o emigracji, a o przyciąganiu zdolnych nawet z województwa będzie coraz trudniej” – napisał aktywista.
„Moje dzieci będą wchodzić w dorosłość w innym miejscu. Zdecydowaliśmy się na miasto, które w każdym powyższym aspekcie jest na zupełnie innym poziomie i bije Szczecin na głowę. Dołączamy do tych, którzy wyludnili i wyludniają Szczecin. Kiedyś bardzo chcieliśmy. Dziś wiemy, że nie było to miejsce dla nas. Choć w sercu pozostanie na zawsze” – czytamy dalej.
Komentarze: „W punkt” albo „Nie zgadzam się z Panem”
Post miejskiego aktywisty wywołał poważną dyskusję w mediach społecznościowych. Niektórzy podzielali poglądy lidera Szczecińskiego Ruchu Miejskiego, inni nie zgodzili się z jego ostrą oceną miasta, uznając ją za krytykę nieco na wyrost.
„Choć diagnoza jest w dużej mierze trafna, to wiele z przedstawionych jako fakty w twoim poście kwestii stanowi subiektywne odczucia. Dodatkowo zaprezentowane przez pryzmat ogromnej frustracji, którą każda osoba działająca społecznie w Szczecinie dobrze zna. Myślę, że lepiej skupić się na niskich ambicjach władz samorządowych, a nie na generalizowaniu i obrażaniu studentów i mieszkańców miasta. Być może wybory z ostatnich lat nie świadczą o niskim kapitale społecznym, gorszym narybku i złej „jakości” studentach, a o braku alternatywy i lepszego kandydata?” – napisał Marcin Chruśliński, aktywista miejski.
„Żeby oddać miastu sprawiedliwość, ma ono też jeszcze jedną zaletę: idąc przez centrum z tęczową flagą, np. wracając z protestu, dostajemy głównie pozytywne reakcje, wrogich jest zdecydowanie niewiele. Podobnie jest tylko w Zielonej Górze i Poznaniu, gdzie indziej byłoby to niebezpieczne” – dodała Monika „Pacyfka” Tichy.
„Jestem od urodzenia szczecinianką i absolutnie nie zgadzam się z tym, co napisałeś. Zachowujesz się tak jak obrażone dziecko w piaskownicy, nie chcą mnie tu, to szukam sobie innej. Trochę to słabe. I tak naprawdę Szczecin takich ludzi nie potrzebuje, szerokiej drogi” – napisała inna internautka.
Czypicki zapowiedział, że wyprowadzka nastąpi „za kilka miesięcy”. Zaprosiliśmy aktywistę do programu Studio wSzczecinie.pl, rozmowa ma się odbyć w tym miesiącu.
Komentarze