Zamiana jednej samogłoski sprawiła, że krytyka za budowę bazy paliw bez odpowiednich pozwoleń spadła na firmę Bobryk, a nie właścicielkę inwestycji o nazwisku Bobrek.
„W skargach mieszkańców oraz wielu artykułach o nielegalnej bazie paliwowej bezprawnie i całkowicie błędnie wykorzystuje się naszą nazwę firmy. Prowadzona przez nas firma Bobryk Stacje Paliw nie ma nic wspólnego z inwestycją Pani Iwony Bobrek w Podjuchach. Z uwagi na fakt, że firma Oktan Energy zarządzana przez Panią Iwonę BOBREK nie ma żadnych powiązań ani rodzinnych, ani kapitałowych z naszą firmy, czyli BOBRYK Stacje Paliw, uprzejmie prosimy o nieużywanie i nieszarganie nazwy naszej firmy” – czytamy w oświadczeniu sieci stacji paliw.
Kroplą, która przelała czarę goryczy, miał być piątkowy protest w Podjuchach, gdzie pojawiły się transparenty z hasłami sugerującymi, że baza paliw i sieć stacji benzynowych są połączone kapitałowo.
„Uczciwie i z poszanowaniem ludzi oraz przepisów prowadzimy firmę od ponad 40 lat. Niezasłużenie jesteśmy obrzucani błotem przez ludzi, którzy mylą te nazwiska albo nie mają po prostu wiedzy o jakie firmy chodzi, co wpływa niekorzystnie na nasz wizerunek i godzi w nasze dobre imię. Firma BOBRYK NIE PROWADZI BUDOWY ŻADNEJ BAZY PALIWOWEJ W PODJUCHACH” – czytamy.
Sieć podkreśla, że w ostatnich tygodniach mierzy się z dużą falą hejtu, ponieważ zdarzają się kierowcy, którzy krytykują firmę nie tylko w Internecie, lecz i na stacjach paliw. Komentarze bywają wulgarne i agresywne.
Wpis firmy Bobryk powieliła Rada Osiedla Podjuchy.
„Nikt celowo nie zamierzał przypisywać firmie Bobryk patoinwestycji w Podjuchach. Bardzo niefortunna w tym wypadku zbieżność nazwisk wynika z dwóch rzeczy: Firma Bobryk działa na lokalnym rynku od lat, jest powszechnie znanym podmiotem i w tym wypadku padła niestety ofiarą własnej rozpoznawalności. Do dziś na płocie czy bramie budowy nie ma żadnej tablicy informacyjnej, która by wskazywała, co tu właściwie powstaje i dla kogo jest budowane” – napisał Jakub Olszewski, organizator protestu w Podjuchach.
Budowa nielegalnej bazy paliw jest obecnie jednym z najgorętszych tematów w mieście. Inwestor miał decyzję środowiskową, ale nie miał pozwolenia na budowę. To nie przeszkodziło mu wybudować siedmiu silosów na paliwo bez odpowiednich dokumentów. Oburzeni mieszkańcy protestują, sprawę zgłoszono do prokuratury, a większość radnych domaga się rozbiórki inwestycji.
Komentarze