– Planujemy dodać dodatkowe 1200 albo 1800 miejsc siedzących - zapowiedział właściciel Pogoni Szczecin Alex Haditaghi w serwisie X. To wbrew wnioskom z jego spotkania z prezydentem Szczecina, na którym wyrażono się jasno, że taka rozbudowa jest niemożliwa - tłumaczą szczecińscy urzędnicy.

To z kilku powodów. Przede wszystkim chodzi o gwarancję udzieloną Miastu Szczecin przez wykonawcę budowy stadionu. Przy każdej ingerencji w format obiektu miasto straci ją bezpowrotnie. Po drugie, urzędnicy wskazują na kwestie bezpieczeństwa, czyli między innymi dróg ewakuacyjnych i ciągów komunikacyjnych. Takie prace wiązałyby się z uzyskaniem na nowo szeregu pozwoleń na stosunkowo nowym obiekcie.

– Nie po to budowaliśmy stadion za prawie 400 milionów publicznych złotych, żeby modernizować go po zaledwie czterech latach. To obiekt należący do miasta - mówi nam wieloletni samorządowiec.

Restauracja i muzeum - tak. Powiększenie stadionu - nie.

Właściciel Pogoni Szczecin wierzy w to, że uda mu się zwiększyć pojemność Stadionu Miejskiego przy ulicy Twardowskiego do pojemności 23 000 miejsc (obecnie 21 163). To wszystko miałoby wydarzyć się równolegle ze stworzeniem na obiekcie restauracji.

– Planujemy dodać dodatkowe 1200–1800 miejsc siedzących oraz 8–12 nowych lóż VIP. Na podstawie naszych szacunków uważamy, że pojemność stadionu można bez problemu zwiększyć do 23 000–23 500 osób - stwierdził w mediach społecznościowych Haditaghi.

Kanadyjczyk zapowiedział powiększenie pojemności stadionu wbrew wcześniejszym dyskusjom z prezydentem. Potwierdza to komentarz, jaki otrzymaliśmy od Dariusza Sadowskiego z Centrum Informacji Miasta. Urzędnicy starają się podkreślać, że to Miasto Szczecin jest właścicielem obiektu.

– Stadion Miejski to nowy obiekt i obecnie Miasto nie ma żadnych planów dotyczących zwiększenia jego pojemności, choć temat niewielkiej rozbudowy był podejmowany przez właściciela Pogoni w nieformalnych rozmowach z władzami miasta. Zaznaczamy, że na obecnym etapie kluczowe jest utrzymanie gwarancji obiektu w niezmienionej formie, a ewentualne wykonywanie jakichkolwiek prac wiązałoby się z jej utratą. Jakiekolwiek działania mogą zatem być podejmowane jedynie w przyszłości i za zgodą władz miasta, po zdobyciu szeregu uzgodnień wymaganych prawem - przekazał redakcji wSzczecinie.pl Sadowski.

W kwestiach gastronomii i muzeum jednym głosem

Restauracja na Stadionie Miejskim w Szczecinie powstanie jeszcze w 2026 roku. Tutaj obie strony nie mają wątpliwości. Kwestią zagospodarowania przeznaczonej na to przestrzeni ma zająć się Pogoń Szczecin - tłumaczy Dariusz Sadowski.

– Osobną kwestią jest restauracja, której uruchomienie klub deklarował od początku. Przestrzeń na tego typu działalność została zabezpieczona na etapie budowy stadionu. Klub finansuje to przedsięwzięcie i dąży do realizacji projektu za zgodą miasta - powiedział nam Sadowski.

Budowa restauracji ma rozpocząć się w marcu 2026 roku - podał Alex Haditaghi.

– Obecnie jesteśmy w trakcie wyboru wykonawcy. W pełni rozumiemy, jak ważne jest to dla naszych kibiców i kibiców, i jest to również bardzo ważne dla nas. Chcemy również stworzyć zewnętrzną strefę widowiskową w ramach Pubu 1948, gdzie nasi kibice będą mogli wspólnie oglądać mecze wyjazdowe i inne ważne mecze piłkarskie - poinformował Kanadyjczyk.

Haditaghi zaktualizował także kwestię muzeum. Do tej pory jest one kością niezgody pomiędzy operatorem, a właścicielem obiektu. Projekt muzeum wygrał przecież w Szczecińskim Budżecie Obywatelskim i powinien być zrealizowany. Diabeł tkwi…w finansach. Okazało się, że realizacja wizji zaprezentowanej w ramach SBO jest nawet dwukrotnie droższa niż początkowo zakładano. Projekt wyceniony pierwotnie na 650 tysięcy złotych, może kosztować około 1 miliona 200 tysięcy złotych. Przed wszystkimi zainteresowanymi kolejne spotkanie w tej sprawie - zapowiedział Alex Haditaghi.

– Spotkamy się z miastem i stowarzyszeniem kibiców, aby wspólnie pracować nad muzeum klubowym w 2026 roku. Zależy nam na uhonorowaniu i zaprezentowaniu naszej historii. Niezależnie od tego, że nie zdobyliśmy pucharu ani mistrzostwa, ta organizacja ma wspaniałych zawodników, chwile i mecze, które zasługują na szacunek - podał prezes klubu.

Jeśli muzeum miałoby powstać zgodnie z pierwotnymi założeniami, konieczne będzie pozyskanie dodatkowych kilkuset tysięcy złotych. W przeciwnym wypadku projekt trzeba będzie istotnie ograniczyć.