Podobno zaczynamy się zgadzać, że jest konieczność powstrzymania katastrofy klimatycznej, jednak wciąż nie znaleźliśmy sposobu, jak to osiągnąć. Wydaje się, że niewiele osób popiera działania aktywistów bez zastrzeżeń. Teatr Współczesny najnowszym spektaklem stawia więc pytanie, jak protestować skutecznie.

– Dotykamy tematu dość kontrowersyjnego, jakim jest aktywizm klimatyczny. Narracja o kryzysie klimatycznym jest silnie podważana. W czasach, kiedy dla niektórych wystarczającą kontrą dla artykułu naukowego jest opinia nikomu nieznanego pana, który opublikował coś w internecie, zaczynamy mieć pewien problem – zauważa Michał Buszewicz, reżyser i autor tekstu spektaklu „Sztuka protestu”.

Komfort codzienności kontra przyszłość planety

Walczący o ochronę drzew i przyrody czy spieszący się do pracy – których z nich ma rację? Czy blokowanie dróg w centrum miasta ma szansę przełożyć się na realne działania mające na celu zapobiegnięcie katastrofy klimatycznej? Jak zwrócić uwagę społeczeństwa na to, że być może to ostania chwila do działania? To tylko część z pytań, z którymi mierzą się twórcy spektaklu. Przedstawiają przekrój znanych z mediów akcji aktywistów klimatycznych i zestawiają go z historią osoby, która przyjeżdża do nowego miasta i cały czas natyka się na tych ludzi. Kiedy chce pójść do filharmonii, spotkać się z przyrodą, oni w jakimś sensie uniemożliwiają jej normalne, swobodne życie.

– I to też jest tematem spektaklu, na ile możliwy jest komfort codzienny, dopóki pewne rzeczy nie zostaną wzięte poważnie na warsztat – podkreśla Buszewicz. 

W teatrze odpowiednia atmosfera do rozmów o klimacie

Jak zapewnia reżyser, pomimo ważnego tematu, który jednocześnie wywołuje wiele skrajnych emocji, całe przedstawienie ma w sobie dużo poczucia humoru i niestandardowego ujęcia sprawy. Jednym z kluczowych rekwizytów będą... rowery.

– Wymyśliliśmy sobie taką metaforę świata. Te rowery napędzają energetycznie ten świat. W pewnym momencie w spektaklu pojawia się konieczność doładowania tzw. Tamagotchi Świat. To będzie wymagało od naszych bohaterów pewnego starania i pytanie: jak to staranie będzie realizowane – zdradza Buszewicz. 

– Mam nadzieję, że teatr będzie miejscem, w którym ta dyskusja będzie pozbawiona atmosfery bitwy na kije. Tutaj temat przechodzi nie tylko przez argumenty za i przeciw, ale i przez wrażliwość, rozbieramy rzeczywistość na złożone czynniki. Mam nadzieję, że dzięki temu dyskusja będzie bardziej pogłębiona – przyznaje Buszewicz.

Zasięgnęli języka u źródła

„Sztuka protestu” – podobnie jak przy pozostałych produkcjach Buszewicza w Teatrze Współczesnym – powstała we współpracy z grupą ekspercką. Tym razem znaleźli się w niej aktywiści klimatyczni: Cecyl, Jula, Lucy, Mar, Miśka, Rado i Tymek.

– Spektakl powstał też po to, żeby przekonać się, czy sztuka jest w ogóle w stanie coś zmienić w kwestii postrzegania ekoaktywizmu. Może u niektórych widzów, którzy przyjdą na przedstawienie, obudzi się jakiś rodzaj zastanowienia, od innej strony spróbują spojrzeć na motywacje osób, które zajmują się aktywizmem – przyznaje Buszewicz. – Wydaje się to istotne, by dać odpór nienawistnej fali komentarzy, która łatwo się wylewa w internecie, jak tylko powie się „aktywista klimatyczny”.

Na premierę „Sztuki protestu” w reżyserii Michała Buszewicza Teatr Współczesny zaprasza w najbliższą sobotę, 28 lutego, o godz. 19:30. Pokazy również w piątek i niedzielę o godz. 19:00. Po piątkowym spektaklu spotkanie i rozmowa z twórcami. 

Spektaklem „Sztuka protestu” Teatr Współczesny rozpoczyna świętowanie roku jubileuszowego. W tym sezonie artystycznym czekają na nas jeszcze trzy premiery, najbliższa w połowie marca.