Śmiały projekt zbudowania mobilnego domu na Odrze będzie miał rok opóźnienia? - Nasz projekt jest jak najbardziej żywy i ma się dobrze - zapewnia nas Patryk Paluszek, który wraz ze swoją żoną za pośrednictwem platformy wspieram.to uzbierał na realizację pomysłu ponad 120 tys. zł, czyli o 20 395 zł więcej niż potrzebował.

W październiku ubiegłego roku Szczecin usłyszał o ambitnym projekcie Oli i Patryka – chcemy zbudować mobilny dom na Odrze! Przedsięwzięcie za pośrednictwem platformy wspieram.to wsparło 319 osób, a towarzyszącą mu kampanię promocyjną można śmiało nazwać sukcesem. Niestety, urzeczywistnienie marzenia jest trudniejsze, niż się wydawało.

Projekt jest jak najbardziej żywy
Pływający dom ma powstać w pobliżu Wyspy Grodzkiej. Ideą przedsięwzięcia jest chęć mieszkania w centrum jednocześnie blisko natury. Co jednak ważniejsze, dom ma służyć artystom i ludziom z pomysłami. Jednostka będzie w pełni mobilna, z możliwością zacumowania jej wszędzie. Nietypowe cztery kąty tworzone będą z komponentów powstałych w fabryce i składanych na miejscu wodowania. Dom może stać się w pełni niezależny dzięki współczesnej technologii lub być podłączony do sieci w marinie. Wbrew pozorom nie będzie miejscem sezonowym.

- Nasz projekt jest jak najbardziej żywy i ma się dobrze – zapewnia Patryk Paluszek. – Opóźnienie w dużej mierze wyniknęło z tego, że musieliśmy zmienić wykonawcę. Tym samym trafiliśmy na szczyt sezonu budowlanego i nie dało się wybłagać lepszych terminów. Ruszamy jeszcze w tym miesiącu.

Dom na Odrze będzie cieszyć w przyszłym roku?
Jak podkreślają pomysłodawcy, plusem opóźnienia jest to, że teraz jednostka będzie powstawać pod Stargardem, a nie jak początkowo zakładano we Wrocławiu.

- Początkowe założenie z kampanii, że projekt można zrealizować w 3 miesiące jest jak najbardziej słuszne. Zakładamy, że dom fizycznie powstanie do końca roku. Na początku przyszłego wykonana zostanie wykończeniówka i od przyszłego, ciepłego sezonu będzie on dostępny - mówi Paluszek.

„Dostępny” to znaczy otwarty dla artystów i ludzi z pomysłami. Inicjatorzy pragną stworzyć kolejną wizytówkę naszego miasta. Przy współpracy z Akademią Sztuki realizowany ma być program Art Residency. Do domu będą zapraszani artyści z Polski i zagranicy. W nim mają tworzyć i pokazywać swoje prace. Aby te założenia zostały wypełnione, w projekcie dom został podzielony na dwie części. Ta bardziej otwarta – wystawiennicza znajdować się będzie na parterze, a na antresoli ta bardziej intymna.

- Wykonawcę musieliśmy zmienić, ponieważ Alex, nasz architekt chciał zrezygnować z zakładanego kształtu domu. Chciał zrobić zwykły prostopadłościan, bez dwuspadowego dachu i antresoli. Nie chcieliśmy również, by pływak zrobiony został ze styropianu, tylko betonu – wyjaśnia Paluszek i dodaje: – Musieliśmy więc rozdzielić funkcje Alexa-architekta od Alexa-wykonawcy. Mamy nadzieję, że z nową firmą dom powstanie bardzo szybko i przyczyni się do tego, jak przyjemnie jest w naszym mieście.

Ambitny i odważny projekt
Założyciel wspieram.to, Marcin Galicki mówi, że jest na bieżąco z projektem pływającego domu i podkreśla:

- Budowa domu jest bardziej złożonym procesem niż kampania crowdfundingowa. Patryk Paluszek informował nas już kilka razy o tym, iż ze względu na zmianę podwykonawcy elementów domu, jest opóźnienie. Z naszej strony gorąco namawiamy Patryka do cyklicznych aktualizacji dla wspierających i odwiedzających kampanię. Osobiście liczę, że niebawem rozpocznie się cykl informacji o statusie prac i powodach opóźnień. Z całym zespołem trzymamy kciuki, bo to bardzo ambitny i odważny projekt.