Teatr Współczesny znów proponuje dobry i ważny, zupełnie nowy, dramat. To spektakl „Pustostan”, wyreżyserowany przez Pawła Pasztę, według tekstu Maliny Prześlugi, poznańskiej autorki, znanej przede wszystkim z twórczości dla dzieci. Od 18 lutego jest do zobaczenia na scenie Malarni.

Najważniejszy dzień

Kiedy wchodzimy w przestrzeń Malarni i zasiadamy na widowni, trwają właśnie przygotowania do najważniejszego dnia w roku. Mama (Maria Dąbrowska), Tata (Robert Gondek) i dzieci (Adam Kuzycz-Berezowski oraz Barbara Lewandowska) dekorują choinkę, zbierają się przy stole, łamią się opłatkiem. Wszystko bacznie obserwuje Pies (Konrad Beta), który w taki dzień ma oczywiście wiele do powiedzenia... Tylko babcia (Anna Januszewska) na łóżko-fotelu, swym zachowaniem zakłóca uroczyste chwile. Nie umie się dopasować do nastroju, wciąż wyrzekając, że chciałaby zobaczyć dziadka...

 

Zdążyć na Kevina

Tymczasem plan jest dość napięty, bo przecież trzeba... „wyrobić się na Kevina”. Bez obejrzenia tej komedii święta byłyby zupełnie nieudane. Wcześniej jeszcze tylko trzeba odprawić tylko ten rytuał niekoniecznie szczerych rozmów przy stole, wmówić sobie, że jest dobrze, a wszelkie problemy to tylko chwilowe niedogodności. Trzeba się cieszyć karpikiem (znów niedobitym i smażonym na żywca) oraz prezentami.

 

Pseudo zadowolenie

Śmieszne zwierzenia, niewinne docinki i pseudo zadowolenie triumfują zatem. Mama stosuje metodę według której wciąż się uśmiechając można oszukać mózg, że jest się szczęśliwym.... Kiedy jednak pojawia się szansa na ucieczkę z tego błogostanu, każdy próbuje z niej skorzystać. Tajemniczy, nieproszony gość (Paweł Niczewski) może być zbawcą, więc warto uzyskać jego względy, nawet za cenę godności i obnażenia...

 

Bardzo świeża współczesność

„Pustostan” jest zatem cierpkim komentarzem do rodzinnej bliskości, do ustawiania parawanów które zasłaniają prawdziwe relacje . Dialogi są zabawne, pobrzmiewa w nich Mrożek, ale jest też bardzo świeża współczesność „gadżetowa”. Prześluga napisała dramat, w którym szczecińscy aktorzy bezbłędnie się odnaleźli w dodatku w odróżnieniu od swych postaci, tworząc bardzo zgrany zespół .

 

Włóczkowe kostiumy

Ich role to nie jedyne atuty tej inscenizacji. Można też docenić kostiumy (wszystkie są zrobione z włóczki, według projektu Aleksandry Szempruch) oraz muzykę, którą skomponował Tomasz Jakub Opałka. Co istotne spektakl bierze udział w Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (do którego zgłoszono także m.in. „Skocznię w Jerozlimie” Pawła Kamzy).